Serwis Niezależna.pl opisał, że od 2024 r. wynagrodzenia dla członków komisji kodyfikacyjnych powołanych przy resorcie sprawiedliwości kosztują podatnika blisko 5 mln zł. Chodzi o komisje zajmujące się kolejno: ustrojem sądownictwa i prokuratury, prawem karnym oraz prawem cywilnym.
Cztery komisje po zmianach w 2024 r.
5 marca 2024 r. rząd przyjął rozporządzenia dotyczące funkcjonowania czterech komisji kodyfikacyjnych. Pracować miały nad zmianami w zakresie prawa karnego, prawa cywilnego, prawa rodzinnego oraz ustroju sądów i prokuratury. Na czele komisji odpowiedzialnej za ustroju sądownictwa i prokuratury stanął sędzia Krystian Markiewicz (później zastąpił go sędzia Marcin Walasik), komisji ds. prawa karnego przewodniczy sędzia Włodzimierz Wróbel, a komisji ds. prawa cywilnego – sędzia Marek Safjan. Prace nad prawem rodzinnym prowadziła prof. Magdalena Szafranek.
Największe wynagrodzenia i łączny koszt
Stowarzyszenie „Veritas et Ius” podało, że od 2024 r. do końca czerwca 2026 r. łączna kwota wynagrodzeń wypłaconych członkom trzech komisji – ustroju sądownictwa i prokuratury, prawa karnego oraz prawa cywilnego – wyniosła 4,8 mln zł. W samym zestawieniu wskazano m.in. Marka Safjana (250 tys. zł), Krystiana Markiewicza (240 tys. zł), a także Pawła Wilińskiego (ok. 220 tys. zł) i Karolinę Kremens (ok. 218 tys. zł), którzy pełnili funkcje zastępców przewodniczących w odpowiednich komisjach. Wymieniono również Wojciecha Kocota (ok. 208 tys. zł) – zastępcę przewodniczącego.
Kontrowersje: koszty bez odpowiedzi w sprawach sądowych
„Veritas et Ius” zwraca uwagę, że skala finansowania idzie w parze z brakiem widocznych efektów w postaci sprawnego działania wymiaru sprawiedliwości. Według stowarzyszenia postępowania mają się wydłużać, a chaos w funkcjonowaniu sądów narasta. Jednocześnie podkreślono, że ministerstwo nie dysponuje – jak twierdzą autorzy zestawienia – gotowym porównaniem liczby posiedzeń nieobecności poszczególnych członków komisji, choć przelewy udało się policzyć.
Jak wynika z przedstawionego podsumowania, sama kwestia wynagrodzeń dla członków komisji kodyfikacyjnych stała się punktem sporu: część środowisk prawniczych akcentuje, że wydatki ponoszą podatnicy, a obywatele mają doświadczać długiego oczekiwania na rozstrzygnięcia.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Miliony na komisje kodyfikacyjne przy resorcie Żurka. "Podatnik płaci, a sądy toną".
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

