Serwis Niezależna.pl informuje o katastrofie w Indiach: zawalił się tunel budowany w stanie Sikkim na północnym wschodzie kraju. W środku znajdowało się około 25 pracowników, a dotychczas potwierdzono śmierć co najmniej dziewięciu osób. Los kolejnych 15 pozostaje niepewny.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek w tunelu powstającym pod rzeką Teestą. Obiekt jest częścią inwestycji związanej z budową elektrowni wodnej. Szef stanowej służby ratowniczej Rajiv Roka poinformował, że w chwili zawalenia w tunelu mogła przebywać około ta liczba osób.
Zagrożenie metanem spowalnia poszukiwania
Ratownicy prowadzą działania w wyjątkowo trudnych warunkach, ponieważ z podziemnych formacji wciąż wydobywa się metan. Według lokalnych władz brana jest pod uwagę możliwość, że to właśnie wybuch gazu mógł doprowadzić do zawalenia.
Z doniesień wynika, że gaz miał nagromadzić się około 1,5 kilometra od wejścia do tunelu podczas prób uwolnienia metanu. Jednocześnie wydobywanie się gazu utrzymuje się, co przekłada się na większe ryzyko dla ratowników i ogranicza tempo prac.
Sprzęt tlenowy i niepewna sytuacja pod ziemią
Aby zapewnić bezpieczeństwo, ekipy ratownicze pracują w sprzęcie tlenowym. To znacząco utrudnia prowadzenie poszukiwań i wydłuża działania, które mają na celu ustalenie, co dzieje się z uwięzionymi osobami.
Przyczyna katastrofy nie została jeszcze oficjalnie ustalona. W 2023 roku Indie również mierzyły się z dramatem podobnej skali — wtedy po zawaleniu tunelu drogowego w Himalajach uwięzionych robotników udało się wydostać dopiero po 17 dniach.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Runął tunel. Dziewięć osób zginęło.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
