Serwis Niezależna.pl informuje, że Leszek Kraskowski po wyjściu z aresztu rozmawiał z Telewizją Republika o okolicznościach sprawy i ograniczeniach, które na niego nałożono. Dziennikarz, który był blisko miesiąc w areszcie, podkreślał, że nie odzyskał jeszcze pełnej wolności.
„Wyszedłem nie do końca na wolność. Zabrano mi paszport, nie mogę w ogóle wyjeżdżać z kraju, jest zakaz kontaktu z różnymi osobami” — powiedział Kraskowski po opuszczeniu aresztu. Jak zaznaczył, mimo że cieszy się z powrotu „na świeże powietrze”, nie jest to swoboda, o jakiej mówiłby w innym kontekście.
Kaucja i podziękowania za poręczenie
Kraskowski wskazał, że wyszedł na wolność po uiszczeniu kaucji. W rozmowie podkreślił też, że — jak twierdzi — z własnych środków nie byłby w stanie zorganizować poręczenia. „Bardzo serdecznie dziękuję Telewizji Republika i osobiście prezesowi Sakiewiczowi” — mówił dziennikarz, dodając, że jego majątek to „dwa tysiące”.
W dalszej części zwracał uwagę na warunki w czasie aresztowania, wspominając m.in. ostatnie dni ze względu na upał i protest więźniów, który miał mieć miejsce w niedzielę.
„To typowy fejk” i zarzuty dotyczące maila
Dziennikarz odniósł się do jednego z zarzutów dotyczących gróźb karalnych. Kraskowski podtrzymał, że nie jest autorem wiadomości, o którą chodzi. Argumentował, że nie da się — w jego ocenie — uznać go za autora maila, ponieważ nie miał go napisać. Mówił też, że to jego zdaniem „typowy fejk”, wskazując na szczegóły techniczne: konto, z którego wysłano wiadomość, miało zostać utworzone w dniu wysyłki.
Kraskowski ocenił również sposób prowadzenia sprawy i decyzji organów. Wspominał sędziego wojskowego wydającego postanowienie o tymczasowym aresztowaniu oraz długą obecność w prokuraturze, przy której — jak mówił — jego pełnomocnik miał pokazywać mu „kilka ciekawych rzeczy”. Dziennikarz przekonywał, że na początku był zdania, iż całość wygląda jak działanie „szaleńca” powiązanego z jakąś grupą, ale później zmienił zdanie i uznał, że cała robota została wykonana „profesjonalnie”.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Kraskowski przekonuje, że ktoś go wkopał. "Całą robotę wykonano profesjonalnie".
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
