Serwis Niezależna.pl opisuje głośny debiut spółki Lumina Metals na warszawskiej giełdzie oraz plany budowy kopalni miedzi i srebra. Firma działa w Polsce od 2011 roku, ale na razie nie ma uruchomionej kopalni — za to zwraca uwagę złożem Nowa Sól w województwie lubuskim.
16 czerwca na GPW zadebiutowała Lumina Metals. Jej kurs w pierwszym dniu notowań wzrósł o 19 proc., a w szczycie znajdował się nawet blisko 98-procentowego wzrostu względem ceny emisyjnej. Tego typu reakcja rynku dotyczy zwykle projektów, które mogą przełożyć się na długoterminowy potencjał wydobywczy.
165 mln ton w perspektywie i 98 mln ton do realnego wydobycia
W materiale przywołano raport EY „2025. Rok przełomu w polityce surowcowej Polski”, oparty na danych Państwowego Instytutu Geologicznego. Perspektywiczne obszary występowania złóż miedzi w Polsce mogą wynosić nawet 165 mln ton — to liczba teoretyczna, opisująca geologiczną możliwość. Dla inwestorów istotniejsza ma być jednak wartość 98 mln ton, które przy obecnych technologiach kwalifikują się do opłacalnego wydobycia.
Spółka szacuje, że zasoby na poziomie 98 mln ton mogłyby pokryć około 60 lat importu miedzi do całej Unii Europejskiej. Jednocześnie Lumina Metals wskazuje, że gdy Nowa Sól zacznie działać, ma to dać jeden z największych na świecie projektów w segmencie kopalń miedzi i srebra. W pierwszych dziesięciu latach produkcji spółka przewiduje średnioroczne wydobycie blisko 300 tys. ton miedzi oraz około 30 mln uncji srebra.
Decyzja do końca dekady i warunek podatkowy
Kluczowym momentem ma być decyzja inwestycyjna dotycząca budowy kopalni Nowa Sól — ma zapaść do końca tej dekady. Koszt inwestycji oszacowano na ok. 25 mld zł. Istotny warunek stawiany przez prezesa Lumina Metals Jordana Pandoff dotyczy zmian w polskich przepisach podatkowych związanych z wydobyciem miedzi i srebra. W materiale wskazano, że całkowita efektywna stawka podatkowa w Polsce ma sięgać blisko 79 proc., co zaliczane jest do najwyższych wartości w Europie.
Ministerstwo Finansów zapowiedziało korekty obciążeń: obniżenie o około 500 mln zł w 2026 roku oraz o 750 mln zł rocznie w latach 2027–2028. Od 2029 roku firmy wydobywające miedź mają też zyskać możliwość odliczania od podatku części wydatków inwestycyjnych. To właśnie te elementy wskazuje się jako czynnik, który może przesądzać o realnym tempie projektu.
Miedź potrzebna dla gospodarki i bezpieczeństwa
W materiale zwrócono uwagę, że popyt na miedź rośnie wraz z rozwojem energetyki i przemysłu: ma to związek m.in. z samochodami elektrycznymi, turbinami wiatrowymi i panelami fotowoltaicznymi, ale także ze sprzętem wojskowym. Wspomniano też o prognozie wzrostu popytu o ponad 40 proc. do 2040 roku.
Podkreślono jednocześnie, że Polska ma szóste miejsce na świecie pod względem zasobów miedzi, a jako producent jest na trzynastym miejscu, przy czym wydobycie spada od lat. Obecnie KGHM produkuje około 400 tys. ton miedzi rocznie, a złoża dziś eksploatowane — według spółki — mają wystarczyć na 40–50 lat. W materiale zaznaczono też, że nowoczesne technologie pozwalają sięgać głębiej, a eksperci szacują nawet do 300 lat eksploatacji. Między 2014 a 2022 rokiem rozpoznano w Polsce cztery nowe złoża rud miedzi i srebra: Nowa Sól, Sulmierzyce Północ, Żary i Mozów. Lumina Metals i Electrum Group miały już zainwestować w te poszukiwania pół miliarda złotych.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Polska drugą Norwegią? Mowa aż o 165 milionach ton.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
