Serwis BlaskOnline opublikował wypowiedź Mateusza Kryka z „Hotelu Paradise 12”, w której uczestnik programu odnosi się zarówno do własnych przeżyć po powrocie do Polski, jak i do kontrowersji związanych z działalnością Daniela Magicala w internecie. W rozmowie pojawiają się mocne słowa, a temat wizerunku i relacji w środowisku twórców jest dla niego szczególnie trudny.
Mateusz przyznał, że po powrocie z Tajlandii do kraju nie od razu czuł się dobrze. Według niego przez pierwsze trzy dni „leżał w łóżku” i zastanawiał się nad sensem swojego życia, m.in. ze względu na pogodę. Jak dodał, później udało mu się podnieść i odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a sama Polska — jak mówi — wydała mu się piękna.
Poznanie Magicala i ocena tego, co dzieje się w internecie
Wątek Daniela Magicala pojawił się w kontekście współpracy, którą Mateusz wiązał z projektem „Goats”. Uczestnik programu stwierdził, że trafił na Magicala właśnie poprzez „Goatsy”, a sam nie czuł się przy tym dobrze i „ciągle siedział cicho”. Dziś ocenia to jako coś, czego mu wstyd, i deklaruje, że bierze to na siebie.
Mateusz Kryk w ostrych słowach skrytykował zachowania przypisywane Magicalowi. Twierdzi, że jego zdaniem człowiek ten nie powinien funkcjonować w internecie. W wypowiedzi padają zarzuty dotyczące tego, że — jak mówi Mateusz — wyzywał on swoją mamę, bił ją oraz manipulował swoimi kobietami. Uczestnik 12. edycji sugeruje też, że w relacji Magicala z partnerką mogły pojawiać się działania mające dawać mu kontrolę.
Atmosfera w świecie influencerów: „ślićcy” i „walą na siebie”
Mateusz odniósł się również do tego, co najbardziej go zaskoczyło i czego najbardziej się obawiał w świecie influencerów. Z jego perspektywy nie chodziło o jedną konkretną sytuację, tylko o ogólną atmosferę — „śliskość” środowiska. Opisał, że według niego ludzie najpierw zachowują się wobec siebie w jeden sposób, a później — w jego ocenie — przechodzą do ataków.
Jako przykład podał sytuacje, które jego zdaniem miały wielokrotnie występować także w „Hotelu Paradise”. Mateusz mówi, że według niego uczestnicy potrafili rozmawiać o kimś za plecami i jednocześnie utrzymywać z tą osobą bliskie relacje, po czym pojawiały się — jak określa to — działania „obrabiania” drugiej strony. Podsumowując, stwierdził, że jego zdaniem taka dynamika mogła być częsta w całym programie.
Wypowiedzi Mateusza Kryka pokazują, że dla niego to, co dzieje się w sieci, nie ogranicza się do kontrowersji wokół jednej osoby. W jego ocenie problemem jest także sposób funkcjonowania środowiska twórców i relacji między jego uczestnikami.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Mateusz z "Hotelu Paradise" miażdży Magicala: "Ten człowiek nie powinien istnieć w internecie!".
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

