Renata Dancewicz była jedną z gwiazd Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach, choć jej obecność nad Bałtykiem trwała zaledwie dobę. Aktorka pojawiła się na wydarzeniu tylko na jeden dzień, ale wykorzystała go w pełni: spotkała się z widzami i wystąpiła na scenie w spektaklu „Tam, gdzie Ty” w reżyserii Marii Seweryn.
Krótki pobyt, mocny ślad wśród publiczności
Spektakl, w którym wystąpiła Dancewicz, jest opowieścią o dwóch siostrach mieszkających razem na wyspie od trzech dekad. Choć różnią się niemal wszystkim – charakterem, temperamentem i podejściem do życia – próbują odnaleźć wspólny język. W historii nie brakuje humoru, są też rodzinne tajemnice i emocje, które z czasem wychodzą na światło dzienne.
Podczas festiwalu aktorka zwracała uwagę nie tylko formą sceniczną, ale też naturalnością wizerunku. Szeroki uśmiech i swoboda podczas pozowania sprawiły, że trudno było przejść obok niej obojętnie, a publiczność i fotografowie mogli przekonać się, że czuje się przed obiektywem naturalnie.
„Nie mam mediów społecznościowych”
W rozmowach z prasą Dancewicz wraca też do tematu obecności w mediach i tego, jak rozumie własną prywatność. Aktorka przyznała, że nie prowadzi profili w mediach społecznościowych i nie zamierza tego zmieniać. Podkreśla, że zaczynała pracę zawodową w czasie, gdy działało się „przed mediami społecznościowymi”, a jej charakter nie opiera się na zabieganiu o medialny rozgłos.
Jak sama zaznacza, chce robić to, co lubi, i traktuje to jako prostą zasadę na udane życie: jak najmniej działać wbrew sobie. W jej podejściu widać konsekwencję – zamiast zabiegać o internetową popularność, stawia na teatr, film oraz bezpośredni kontakt z publicznością.
Dancewicz zaznaczyła też, że bywała związana z projektami telewizyjnymi, ale nie planuje budować codziennej obecności w sieci. Nawet jeśli jej udział w wydarzeniach jest krótki, potrafi zostać w pamięci widzów – dzięki talentowi, naturalności i temu, że zamiast szumu stawia na spotkanie „twarzą w twarz”.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Bez Instagrama i bez rozgłosu. Renata Dancewicz wie, jak żyć po swojemu.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
