Serwis wPolityce.pl opisuje wypowiedź rapera Tede, który w „Kanale Zero” stwierdził, że był zwalczany z powodów politycznych. Według jego relacji, utrudnienia miały dotyczyć organizacji koncertu i wiązać się z jego pracą w mediach Krzysztofa Stanowskiego.
Tede podkreślił, że gra obecnie dużo koncertów i że w jego przypadku pojawiły się komplikacje w jednym konkretnym mieście, w którym miał zagrać. Raper zaznaczył, że „zaczęto robić pod górkę”, a sprawa miała dotyczyć lokalnych działaczy Koalicji Obywatelskiej.
„Zaczęli to robić lokalni działacze KO”
W rozmowie raper wyjaśniał, że podobne działanie ma mieć charakter zemsty lub nacisku, ponieważ łączy go z „Kanałem Zero”. Tede wskazał, że w jego ocenie te powiązania miały zostać „połączone” i że osoby zaangażowane w utrudnianie miały próbować pokrzyżować plany koncertowe.
Raper nie podał, o jakie miasto chodzi, co ogranicza możliwość ustalenia szczegółów sprawy. Z relacji wynika jednak, że Tede wiąże pojawiające się przeszkody z jego działalnością medialną i politycznym kontekstem.
Reakcja Tomasza Kammela i brak wskazania miejsca
W rozmowie zaskoczony był dziennikarz Tomasz Kammel, który dopytywał o to, jak raper interpretuje sytuację. Tede wyjaśniał wówczas, że jego zdaniem próbowano „katapultować” koncert, właśnie dlatego, że jest związany z „Kanałem Zero”.
Choć raper nie podał lokalizacji, w jego wypowiedzi pojawia się wątek politycznych motywacji po stronie lokalnych struktur KO. W materiałach przytoczonych w publikacji nie przedstawiono dodatkowych dokumentów ani szczegółów dotyczących kulis działań, pozostając przy ogólnej relacji artysty.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Tacy z nich "demokraci". Lokalni działacze KO kontra Tede.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

