Tuż po tym, jak doktor Emil Jędrzejewski, sygnalista zwolniony wcześniej ze Szpitala Południowego, pojawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, rozpoczęła się szeroka dyskusja i – jak przedstawiono – gwałtowna kampania podważania jego wiarygodności. W materiale wskazano, że w ciągu kilkunastu godzin Jędrzejewski nie znalazł pełnomocnika i nie odpowiadał na pytania prokuratora, co miało stać się pretekstem do jego dyskredytacji.
Donald Tusk opublikował na platformie X wpis, w którym ocenił, że „wiarygodność” Emila Jędrzejewskiego i jego „sensacyjnych wypowiedzi” po próbie przesłuchania wydaje się wątpliwa. Jednocześnie premier zaznaczył, że instytucje odpowiedzialne za weryfikację mają sprawdzić „wszystko do najdrobniejszego szczegółu”, a odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie mają pozostać bezkarni.
Atak i podważanie wiarygodności sygnalisty
W krótkim czasie – według opisu – rozpoczęły się kolejne działania podejmowane przez czołowych polityków Platformy, zarówno w programach publicystycznych, jak i w mediach społecznościowych. W tekście podkreślono, że podawano w wątpliwość wiarygodność doktora Jędrzejewskiego, a także domagano się przedstawienia dowodów na to, o czym mówił w rozmowie w Kanale Zero.
Autor wskazuje również, że krytyka dotyczyć miała nie tylko treści wypowiedzi sygnalisty, ale też jego statusu. Pojawiały się twierdzenia, jakoby Jędrzejewski miał pozostawać w sporze ze szpitalem, z którego został zwolniony, a informacje przedstawiane w wywiadzie miały być – w tej narracji – niewiarygodne.
Spór wokół wcześniejszej sprawy z zarobkami
W materiale przywołano wcześniejsze doniesienia opublikowane wcześniej w Wirtualnej Polsce, dotyczące zarobków lekarza i działacza Koalicji Obywatelskiej. Według opisu, chodziło o wysokie wynagrodzenia osiągane w 2025 r., ujawnione w ramach oświadczeń majątkowych związanych z pełnieniem funkcji radnego jednej z dzielnic w Warszawie.
Tekst podnosi też wątek godzin pracy oraz równoległego zatrudnienia w innych placówkach ochrony zdrowia w stolicy, a także udziału w wydarzeniach politycznych. Wskazano ponadto, że dyskusja wokół zarobków i grafiku miała prowadzić do wniosków o nieprawidłowościach organizacyjnych i kadrowych oraz do sporu o to, dlaczego tak wysokie wynagrodzenie było możliwe.
Prokuratura Okręgowa wyznaczyła przesłuchanie doktora Jędrzejewskiego na kolejny dzień. Autor sugeruje, że w mediach wspierających rząd Tuska ma potrwać podważanie jego wiarygodności, a sam sygnalista ma przejść przez obecność dziennikarzy przed przesłuchaniem i po nim.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Tusk dał sygnał. Politycy PO przystąpili do ataku na sygnalistę.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.
