Dotrzymujemy słowa. Po naszej wizycie na komendzie, wspólnie z poseł Dorotą Arciszewską-Mielewczyk i posłem Mariuszem Goskiem, zapowiedzieliśmy szczegółową interpelację dotyczącą zatrzymania Piotra W. Teraz kierujemy do ministra sprawiedliwości oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji 68 pytań. Oczekujemy pełnych odpowiedzi, dokumentów i wskazania osób odpowiedzialnych za poszczególne decyzje.
Sprawa Piotra W., uczestnika protestu w obronie Trybunału Konstytucyjnego, wymaga bezwzględnego wyjaśnienia. Człowiek ten został powalony na ziemię, wołał, że nie może oddychać, stracił przytomność i został zabrany do szpitala w kajdankach. W mojej ocenie była to brutalna interwencja, która mogła zakończyć się śmiercią człowieka. Domagamy się ustalenia, czy sposób obezwładnienia oraz czas udzielenia pomocy naraziły go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Państwo ma obowiązek chronić życie i prawa obywatela również wtedy, gdy obywatel protestuje przeciwko rządzącym.
Chcemy wiedzieć, na jakiej podstawie w ogóle podjęto wobec Piotra W. legitymowanie i dlaczego nie wyjaśniono mu przyczyny tej czynności. Żądamy dokładnych godzin udzielenia pomocy, wykonania poszczególnych badań oraz dopuszczenia obrońców. Pytamy, kto podejmował decyzje o użyciu siły, utrzymywaniu kajdanek i ograniczaniu kontaktu z prawnikami. Domagamy się także wyjaśnienia, dlaczego rodzinie i parlamentarzystom przez wiele godzin nie przekazywano rzetelnych informacji o jego sytuacji.
Żądamy zabezpieczenia pełnych nagrań i wyjaśnienia każdej luki w opublikowanym materiale. Ministerialne zapewnienia o prawidłowości procedur nie zastąpią dokumentów, zapisów z kamer, protokołów i precyzyjnej chronologii. Każda decyzja miała swojego autora. Każde zaniechanie musi zostać ocenione.
Osobnego rozliczenia wymaga publiczna kampania przeciwko Piotrowi W. W przekazie PAP i TVP Info pojawił się fałszywy obraz ataku nożem i „nożownika”. PAP przyznała błąd w tytule publikacji i wpisie w mediach społecznościowych. Takie informacje wyrządzają człowiekowi ogromną krzywdę, a następnie są wykorzystywane do piętnowania całego środowiska protestującego przeciwko władzy. Żądamy ustalenia, kto odpowiadał za powstanie, zatwierdzanie i powielanie tych nieprawdziwych przekazów.
Nasze pytania obejmują komunikaty Policji, przekaz PAP i telewizji publicznej w likwidacji, a także publiczne wypowiedzi Donalda Tuska i Marcina Kierwińskiego. Premier wykorzystał tę sprawę do obciążania polityczną odpowiedzialnością prezydenta i prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Minister spraw wewnętrznych bronił działań funkcjonariuszy i zapowiadał zawiadomienie dotyczące dziennikarzy Republiki. Chcemy wiedzieć, jakie materiały znali, kto ich informował i czy przed wystąpieniami zapoznali się z pełnym przebiegiem zdarzenia. Pytamy również, czy nieprawdziwe informacje rozpowszechniano świadomie, mimo posiadania wiedzy przeczącej publicznym komunikatom.
Za skandaliczne uważam równoczesne atakowanie mediów relacjonujących te wydarzenia. Dziennikarze mają prawo dokumentować działania Policji, zadawać niewygodne pytania i ujawniać nadużycia. Władza musi odpowiadać na zarzuty dotyczące traktowania obywatela. Próby zastraszania dziennikarzy i przedstawiania krytyki działań służb jako wrogości wobec państwa zasługują na zdecydowany sprzeciw.
Wspólnie z Mariuszem Goskiem udaliśmy się również do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, domagając się reakcji. Tego samego dnia Biuro RPO poinformowało o podjęciu sprawy z urzędu i wystąpieniach do Komendy Stołecznej Policji oraz Prokuratury Okręgowej. Od pani rzecznik oczekujemy teraz konkretnych ustaleń, skutecznej ochrony praw Piotra W. i konsekwentnego wyjaśniania działań służb. Będziemy sprawdzać, jakie odpowiedzi otrzymała i co z nimi zrobiła. Nasza interwencja będzie kontynuowana.
Ministrowie mają konstytucyjny termin 21 dni na odpowiedź. Oczekujemy odniesienia się do każdego z 68 pytań — konkretnie, z datami, godzinami, dokumentami i wskazaniem odpowiedzialnych osób. Naszym celem jest ustalenie odpowiedzialności funkcjonariuszy, ich przełożonych oraz osób odpowiadających za komunikaty wprowadzające opinię publiczną w błąd. Będziemy domagać się konsekwencji służbowych, politycznych i prawnych, w tym karnych wszędzie tam, gdzie ustalenia wykażą popełnienie przestępstwa.
Nie pozwolimy zamieść tej sprawy pod dywan. Piotr W. ma prawo do prawdy i sprawiedliwości, a obywatele mają prawo wiedzieć, kto odpowiada za tę kompromitację państwa.

