Serwis Niezależna.pl informuje o rozmowach dotyczących inicjatywy Fort Trump i o stanowisku Mariusza Błaszczaka, który zwrócił uwagę na to, gdzie – jego zdaniem – pojawia się największe ryzyko realizacji planów zwiększenia obecności amerykańskich wojsk w Polsce.
Według doniesień Telewizji Republika do Waszyngtonu udała się delegacja prezydenta Karola Nawrockiego, której celem są rozmowy ws. Fort Trump. W skład wyjazdu mają wejść Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta, Bartosz Grodecki z Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz doradca prezydenta RP Nikodem Rachoń.
W Republice Błaszczak podkreślał, że – w jego ocenie – prezydent zadbał o utrzymanie relacji polsko-amerykańskich, które uznaje za kluczowe dla bezpieczeństwa Polski. Zwrócił też uwagę, że obecnie „piłeczka” przechodzi na rząd, co wiąże się z jego obawami o tempo i kierunek działań.
„Teraz piłeczka po stronie rządu”
Zdaniem byłego szefa MON obecne rozmowy mają mieć znaczenie także organizacyjne i polityczne. Błaszczak ocenił, że rząd Donalda Tuska jest słabszym ogniwem w procesie utrzymania założeń Fort Trump, a dodatkowo wskazywał na relacje personalne i polityczne wewnątrz koalicji.
Polityk był pytany o szanse na ściągnięcie większej liczby wojsk amerykańskich do Polski i odpowiedział, że bez prezydenta Nawrockiego – jak to ujął – nie uda się przełożyć tych działań na realne efekty.
Odstraszanie i potrzeba wzmacniania polskiej armii
W jego wypowiedziach Fort Trump ma przede wszystkim pełnić funkcję odstraszającą wobec Rosji. Błaszczak argumentował, że obecność amerykańskich sił na terytorium państwa miałaby działać odstraszająco, ponieważ atak na takie miejsce wiązałby się z ryzykiem eskalacji wobec Stanów Zjednoczonych.
Jednocześnie zaznaczył, że – jego zdaniem – Stany Zjednoczone nie obronią Polski, co prowadzi go do kolejnego wniosku: konieczne jest wzmacnianie siły polskiego wojska. W tej perspektywie odniósł się również do kwestii decyzji zapowiadanych na szczycie NATO, w tym do planów ograniczenia oddziaływania korpusu dowodzonego przez strukturę określaną jako niemiecko-holenderska, zlokalizowaną w Szczecinie.
Błaszczak ocenił, że taki kierunek byłby błędem, ponieważ – jak mówił – ogranicza możliwości oddziaływania Polski w Sojuszu.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: "To jest główny problem". Błaszczak o obawach w realizacji Fort Trump.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

