Serwis Niezależna.pl opisuje, jak 4 lipca 2026 r. Stany Zjednoczone obchodziły swoje 250-lecie niepodległości – wydarzenie, które miało przyćmić wcześniejsze rocznicowe świętowania. W programie znalazły się wielkie pokazy sztucznych ogni, morski przegląd floty i akcje, w które zaangażował się niemal cały świat, od Tokio po Paryż.
W Waszyngtonie zaplanowano pokaz, podczas którego z barek na Potomaku miało polecieć ponad 850 tysięcy sztuk fajerwerków. Organizatorzy mówili o największym pokazie w historii kraju. Wieczorne uroczystości „Salute to America 250” na Waszyngtońskim Mallu przerwał jednak silny sztorm – tłum musiał zostać czasowo ewakuowany. Temperatura w ciągu dnia przekraczała 38°C, a mimo to prezydent Donald Trump wygłosił przemówienie, wcześniej deklarując, że burza nie pokrzyżuje obchodów.
Nowy Jork i Filadelfia: flota Sail250, hot dogi i kapsuła czasu
W Nowym Jorku fajerwerki odpalono z sześciu barek, a na niebie ułożono 30 kolorów. Nad miastem przeleciały też wojskowe samoloty malujące niebo w barwach biało-czerwono-niebieskich. Podczas pokazu nad Brooklyn Bridge wybuchł jednak niewielki pożar – ugaszono go szybko dzięki nowojorskiej straży pożarnej i, jak podkreślano, bez ofiar.
Filadelfia, kojarzona z podpisaniem Deklaracji Niepodległości, przygotowała natomiast nietypową symbolikę: w miejscu wydarzenia zakopano kapsułę czasu, która ma zostać otwarta dopiero na 500-lecie USA, czyli w 2276 roku. W środku znalazły się m.in. kość zagrożonego wyginięciem walenia, stalowa tabliczka z New Jersey oraz odręczne notatki mieszkańców Delaware.
W samym mieście oraz w jego okolicy pojawił się też morski element obchodów – odbył się międzynarodowy przegląd floty Sail250. Wzięło w nim udział około 60 statków z 30 krajów, a wydarzenie określano jako największe morskie zgromadzenie w historii Stanów Zjednoczonych. Równolegle na Coney Island rozegrano doroczny konkurs jedzenia hot dogów Nathan’s Famous; po raz kolejny zwyciężył Joey Chestnut.
Tokio pokazało drony, a świat podświetlał zabytki
Obchody wyraźnie wykraczały poza granice USA. Departament Stanu zorganizował globalną akcję iluminacji zabytków w barwach amerykańskiej flagi – w tym m.in. paryską Wieżę Eiffla i obiekty w Rumunii. Najbardziej widowiskowo zareagowało jednak Tokio: ambasada USA w Japonii zorganizowała na sztucznej wyspie Odaiba pokaz dronów i fajerwerków, podczas którego w amerykańskich barwach rozświetlono Rainbow Bridge oraz Tokyo Tower.
Setki dronów ułożyły się w kolejne obrazy: m.in. flagę USA, hasło „1776” i „We the People”, lecącego orła oraz rakietę wznoszącą się ku niebu. W jednym z ujęć pojawiły się też sylwetki prezydenta Donalda Trumpa i japońskiej premier Sanae Takaichi. Japonia przekazała również 250 drzewek wiśni jako nawiązanie do daru z 1912 roku, kiedy Tokio podarowało Waszyngtonowi ponad 3 tysiące sakur.
Nie brakowało jednocześnie napięć politycznych. Amerykańskie media zwracały uwagę, że tegoroczne, okrągłe święto było w ostatnich latach jednym z najbardziej upolitycznionych. W materiale wskazano m.in. na zapowiedzi związane z tym, jak prezydent Donald Trump chciał wykorzystać wieczorne uroczystości przed listopadowymi wyborami do Kongresu, a także kontrowersje wokół przekierowania części federalnych środków z komisji America250 utworzonej w 2016 roku na inicjatywę Freedom 250.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Kapsuła czasu na 250 lat, drony nad Tokio i pożar na Brooklyn Bridge. Tak świat świętował urodziny Ameryki.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

