Serwis Niezależna.pl publikuje tekst Piotra Grochmalskiego, w którym autor opisuje rosyjskie strategie oparte na założeniu, że wojna nie jest już epizodem, lecz stanem stałym. W tej perspektywie konflikt na Ukrainie ma być kolejnym etapem „nowej wojny światowej” – pojęcia, które w rosyjskich analizach pojawia się obok „wojny cywilizacyjnej” i „wojny o nowy porządek świata”. Grochmalski zwraca też uwagę na to, że w tej logice państwa wspierające Ukrainę stają się bezpośrednimi uczestnikami konfrontacji.
Centralnym punktem układanki ma być sposób myślenia Dmitrija Trenina, określanego jako ważny kremlowski analityk strategiczny. Grochmalski opisuje, że Trenin w publikacji w piśmie „Rossija w globalnoj politikie” stwierdza wprost, iż „ta wojna już trwa” i toczy się otwarcie w Europie Wschodniej. Jak podkreśla autor, takie sformułowania nie mają charakteru publicystyki, tylko elementów rosyjskiej mobilizacji: jeśli wojna trwa, to Kreml może uznawać każde wsparcie dla Ukrainy za wchodzenie w rolę wroga.
„Anty-Monachium” pod Moskwą
Rosja ma odpowiadać na marginalizację w zachodnich formatach dialogu bezpieczeństwa poprzez budowę własnej alternatywy. Szczególnym przykładem ma być organizowane pod Moskwą Międzynarodowe Forum Bezpieczeństwa, które – jak wynika z tekstu – odbyło się pod koniec maja 2026 roku. Autor wskazuje, że pod patronatem Rady Bezpieczeństwa FR wydarzeniu przewodził Siergiej Szojgu, a ogólny sens przedsięwzięcia polegał na pokazaniu rosyjskiej wizji bezpieczeństwa i zagrożeń, a także na stworzeniu przestrzeni dla sieci kontaktów z udziałem aparatów bezpieczeństwa oraz przemysłu zbrojeniowego z wielu państw.
Grochmalski przywołuje przy tym ocenę pułkownika rezerwy kontrwywiadu Adama Jawora. Jawor opisuje forum jako wydarzenie hybrydowe: formalnie konferencję, politycznie próbę stworzenia rosyjskiej alternatywy dla zachodnich forów i propagandowy pokaz „rzekomego końca izolacji Rosji”. W tekście podkreślono również wymiar informacyjny: Rosja akcentowała obecność delegacji z ponad 120 państw, a liczba uczestników miała działać jako zastępczy argument legitymizacji.
Jedna narracja: Zachód agresorem, Rosja obrońcą
Wystąpienia rosyjskich przedstawicieli – jak wskazuje Grochmalski – miały tworzyć spójny przekaz. Siergiej Szojgu przedstawiać miał Zachód jako źródło destabilizacji, NATO jako agresora, a Unię Europejską jako blok wojskowy przygotowujący się do wojny. Z kolei Siergiej Naryszkin miał mówić o „bijących bębnach wojny” oraz o Wielkiej Brytanii jako inspiratorze antyrosyjskiej polityki, a Aleksandr Bortnikow ostrzegał przed organizacjami pozarządowymi, zachodnimi technologiami i działaniami służb na terytorium państw powstałych po ZSRR.
Autor opisuje też szerokie rozumienie bezpieczeństwa w rosyjskiej logice, w której walką mogą być nie tylko działania militarne, ale również obszary takie jak zdrowie, edukacja, kultura, technologie, internet, organizacje społeczne i media. W konsekwencji niezależne podmioty stają się „agentami wpływu”, a wymiana akademicka – instrumentem infiltracji. Grochmalski wiąże te elementy z budowaniem modelu bezpieczeństwa autorytarnego opartego na kontroli i ograniczaniu wpływów społeczeństwa obywatelskiego.
Wojna jako mechanizm państwa
W dalszej części tekstu pojawia się diagnoza, że dla Rosji kluczowe jest nie tylko podtrzymywanie konfliktu, ale i przekształcenie życia społecznego i gospodarczego tak, by działało ono w trybie wojennym. Grochmalski przywołuje analizę Sev’y Gunitskiego i Jeremy’ego Morrisa, którzy – jak zaznacza autor – odrzucają założenie, że wystarczy decyzja Władimira Putina, by konflikt wygasł. Ich wniosek ma być bardziej zasadniczy: wojna miała wytworzyć samowystarczalny porządek instytucjonalny i gospodarczy, ograniczający nawet wpływ lidera Kremla.
Autor akcentuje, że w tej perspektywie „zaprzestanie walk” miałoby oznaczać kryzys gospodarczy, wstrząsy społeczne i rozliczenie polityczne, na które reżim – według tej diagnozy – nie byłby przygotowany. Zwrócono też uwagę na skalę uzależnienia wydatków publicznych od obszarów obronnych i bezpieczeństwa: wskazano, że wydatki na te cele to około 40% wszystkich wydatków federalnych, a liczba firm powiązanych z przemysłem wojennym ma wzrosnąć trzykrotnie od początku inwazji. Grochmalski podkreśla wreszcie, że nawet potencjalne zakończenie działań na Ukrainie nie musiałoby oznaczać końca wysokiej gotowości, bo w rosyjskim systemie utrzymanie wojennej mobilizacji może pozostawać narzędziem podtrzymywania wewnętrznej stabilności.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Rosja – państwo permanentnej wojny. Piotr Grochmalski o kremlowskich strategiach.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

