„Jesteśmy na prostej drodze – choć rozłożonej na etapy – do nawet upadłości Lasów Państwowych” – ostrzega wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości. W jego ocenie kierunek proponowanych zmian ma prowadzić do osłabiania przedsiębiorstwa i całej gospodarki leśno-przyrodniczej w Polsce.
Sałek zwraca uwagę, że w najbliższym czasie do Sejmu ma trafić projekt nowelizacji ustawy o lasach. Zgodnie z przedstawioną przez niego wizją ma on zobowiązywać Lasy Państwowe do przekazywania 2% przychodów na ochronę przyrody do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Polityk podkreśla, że resort klimatu ma w ten sposób odebrać część zysku, a wskazywana kwota to 200 mln zł. Jednocześnie wylicza, że za 2025 rok Lasy Państwowe miały osiągnąć 575 mln zł zysku, a same przedsiębiorstwo deklaruje wydawanie na ochronę przyrody prawie 1 mld zł rocznie.
2% z przychodów i wątpliwości o sens działań
W rozmowie, na którą powołuje się tekst, wiceminister Klimatu i Środowiska Mikołaj Dorożała przekonuje, że Lasy Państwowe mogą i muszą realnie dokładać się do ochrony ekosystemu, a zmiany mają być „rewolucyjną reformą”. Sałek wskazuje jednak na kontrowersje i obawy po stronie środowiska leśnego. Jego zdaniem jeśli budżet ma problemy ze sfinansowaniem podstawowych działań środowiskowych i ochrony przyrody, to pomysł przenoszenia pieniędzy z Lasów Państwowych jest ryzykowny.
Polityk odnosi się także do kwestii ograniczeń w pozyskiwaniu drewna i do zapowiadanych zmian w zarządzaniu lasami. W jego ocenie mają na to wpływać m.in. plan utworzenia nowych 1500 rezerwatów (ponadto wobec 1,6 tys. już istniejących) oraz zapowiedzi dotyczące wydzielania staro lasów i lasów społecznych. Sałek podkreśla, że dla samofinansowania Lasów Państwowych – jak wyliczyło ministerstwo – potrzebne jest pozyskiwanie minimum 35 mln m sześc. drewna, a to jego zdaniem tworzy napięcie między ochroną przyrody a możliwościami funkcjonowania firmy.
Ryzyko paraliżu przez prawo do zaskarżania planów
Drugim problemem, na który zwraca uwagę poseł, jest – jego zdaniem – paraliż gospodarki leśnej związany z wyrokiem TSUE. Chodzi o to, że organizacje pozarządowe mają mieć możliwość odwoływania się na drodze formalnej od decyzji administracyjnych dotyczących Planu Urządzania Lasu. Sałek twierdzi, że przepisy tego typu mają znaleźć się w ustawie przygotowywanej przez rząd i ocenia je jako „nie do przyjęcia”, argumentując, że w praktyce oznacza to „prawo dla aktywistów do zaskarżania tych planów w sądach”.
Na tym tle Paweł Sałek przedstawia swój wniosek: zamiast chodzić – jak deklaruje resort – o ochronę przyrody, proponowane rozwiązania mają prowadzić do długofalowego osłabiania Lasów Państwowych. Ostrzega też, że konsekwencje mogą dotyczyć nie tylko samego przedsiębiorstwa, lecz również szerzej rozumianej polityki leśnej i przyrodniczej w Polsce.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Działania resortu klimatu przyniosą paraliż gospodarki leśnej.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

