Serwis Niezależna.pl opisał happening, który w środowy wieczór stał się tematem parodii w programie „Piachem w tryby”. Na ekranie pojawił się tekturowy Donald Tusk, który – jak przedstawiono – miał zostać wystrzelony w kosmos, przyczepiony do rakiety unoszącej się w powietrzu i wypełnionej helem.
Podczas „startu” prowadzący usłyszeli chóralne okrzyki odliczające do zera, po czym pojawiła się złośliwa puenta: „Skończona farsa, Donek na Marsa”. W programie nazwano to nawiązaniem do ogłoszonej zapowiedzi Tuska o budowie statku kosmicznego oraz zestawiono ją z krytyczną oceną rządowych priorytetów.
„Kosmiczne jaja” i kpiarskie „zadanie” dla Tuska
Jakub Maciejewski, Piotr Lisiewicz i raper Wujek Samo Zło zrealizowali materiał w konwencji humorystycznej parodii. Lisiewicz podsumował cały temat tytułem filmu: „Kosmiczne jaja!”. Prowadzący zapewniali, że zapowiedź Tuska traktują „z pełną powagą”, a Maciejewski żartował, że chodzi o polityczny azyl na Marsie, gdyby premier miał zostać rozliczony przez społeczeństwo.
W trakcie realizacji pojawiły się również „astronomiczne zagadki”. Jedna z nich dotyczyła tego, ile lat świetlnych ma zająć spełnienie 100 obietnic na sto dni rządu.
Pies Łajka i „Fur Deutschland”
Wątek „misji” rozbudowano o kolejne żarty. Miejsce wystrzelenia nazwano „Kosmodromem Bajkonur” – nawiązując do „bajkopisarskich umiejętności Tuska”. Tuskowi w kosmosie towarzyszyć miał pies Łajka, określony jako Marcin Kierwiński.
Prowadzący dopowiedzieli także, jakie – ich zdaniem – miałyby być pierwsze słowa Polaka, który wyląduje na Marsie: „Fur Deutschland”. Całość uzupełniono żartem o kosmicznych „łbach” jako nazwie dla osób w hełmach oraz o tym, że nikt „go w kosmosie nie ogra”.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Wystrzelili Tuska w kosmos w Republice! „Skończona farsa, Donek na Marsa” (FILM).
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

