Serwis Niezależna.pl relacjonuje wystąpienie Przemysława Czarnka (PiS), który na konferencji prasowej na stacji Orlenu mówił o gwałtownych podwyżkach cen paliw i „paragonach grozy” trafiających do kierowców. Kandydat PiS na premiera wskazywał, że od początku lipca ceny rosną, a w ostatnim tygodniu podwyżki wyniosły od 24 do 27 groszy za litr benzyny oraz 33 grosze w przypadku oleju napędowego.
Jak podano, średnie ceny przekroczyły już 7 zł za litr. W ocenie przedstawianej na spotkaniu przewidywano, że w bieżącym tygodniu benzyna 95 może kosztować 7,30 zł za litr, a diesel może zdrożeć o 57 groszy, do 7,90 zł. Czarnek zwracał uwagę na poziom wydatków widoczny w codziennych zakupach.
„300 złotych” za tankowanie i apel o zmianę VAT
Przemysław Czarnek mówił, że na otrzymanym niedawno paragonie widniała kwota 300 zł oraz cena benzyny 7,29 zł. W jego wypowiedzi pojawił się też wątek dalszych wzrostów cen diesla, który — według zaprezentowanych prognoz — miałby dojść do 8,20 zł.
Kandydat PiS na premiera zaapelował, aby na najbliższej pracy Sejmu została ponownie przyjęta ustawa obniżająca VAT z 23 proc. do 8 proc. na wszystkie paliwa. Podkreślał, że jego zdaniem celem jest ograniczenie skutków podwyżek dla osób wyjeżdżających w okresie wakacyjnym.
Wniosek PiS: obniżka podatku ma przełożyć się na ceny
W wystąpieniu Czarnka kluczową propozycją pozostaje zmiana stawki VAT. Polityk określał to jako sposób, by — jego zdaniem — na polskich stacjach nie pojawiały się rachunki, które szczególnie szokują klientów. Jednocześnie wskazywał, że choć rosną koszty tankowania, to działania ustawowe powinny zostać podjęte szybko.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Paragony grozy na stacjach paliw. Czarnek wzywa rządzących. "Żądamy raz jeszcze".
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

