Jeden z liderów Konfederacji i prezes Nowej Nadziei Sławomir Mentzen w końcu zabrał głos w sprawie przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot, o których mówi się w kontekście decyzji rządu Donalda Tuska. W swoim wpisie polityk zaatakował PiS, nawiązując do wcześniejszych działań jego poprzedników i zarzucając im podobną hipokryzję.
Mentzen podkreślał, że rząd miał ukrywać przed Polakami informację o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Zwracał też uwagę, że jego zdaniem w czasie rządów PiS nie wiadomo dokładnie, ile sprzętu trafiło na Ukrainę. W jego ocenie krytyka Tuska za to, co — jak porównuje — wcześniej robił Morawiecki, wpisuje się w schemat podwójnych standardów.
W odpowiedzi Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, wskazał, że „symetryzm” Mentzena nie bierze pod uwagę różnicy między donacjami z początku wojny, o których — jak zaznacza — informowano opinię publiczną, a przekazaniami dotyczącymi kluczowych systemów bezpieczeństwa, które jego zdaniem są utajniane przez obecną władzę. Czarnek podkreślił, że każda z donacji, o których mówił, kończyła się zastąpieniem przekazanego sprzętu nowocześniejszą wersją.
Zdaniem Czarnka nie powinno się stawiać znaku równości między działaniami, które — w jego narracji — miały być jawne i rozliczane, a tymi, które teraz mają być ukrywane przed opinią publiczną i Sejmem. Polityk zestawił też komunikaty rządu, wskazując, że z jednej strony mówi się o możliwych prowokacjach z powietrza, a z drugiej przekazuje środki, które mogłyby im zapobiegać.
W dalszej części Czarnek zaostrzył ton wobec Mentzena, nawiązując do kwestii migracji i prowadzenia polityki kadrowej. Zakończył swój wpis pytaniem o to, czy Sławomir Mentzen rzeczywiście widzi sens w równaniu działań różnych obozów politycznych.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Ależ riposta! Czarnek wypomniał to Mentzenowi. "Prawda, Sławku?".
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

