W materiale opisującym dzisiejszą wypowiedź w programie „Republika” Aleksander Mimier relacjonuje, że europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński mówił o relacjach Polski z Ukrainą i o tym, jak — według niego — powinny wyglądać działania Warszawy w reakcji na ukraińskie decyzje.
Polityk podniósł, że oburzenie w Polsce ma budzić decyzja Zełenskiego, by jednej z ukraińskich jednostek specjalnych nadać imię „Bohaterów UPA”. W tym kontekście wskazał również na planowane obrady Kapituły Orła Białego, która ma rozpatrywać odebranie prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego.
„Bramą na Ukrainę” mogą być szlaki pomocy
Bocheński argumentował, że Polska ma szczególną pozycję transportową i logistyczną w zakresie wsparcia dla Ukrainy. Zwrócił uwagę, że przez krótkie odcinki granic rumuńskiej i słowackiej — według jego oceny — pomoc „nie może płynąć na Ukrainę”, a jednocześnie Polska, jak stwierdził, mogłaby takie rozwiązania „wyciągnąć” w rozmowach.
Europoseł stwierdził, że nadchodzi czas, w którym Polska — w obliczu prowadzonej przez Zełenskiego polityki — powinna wykorzystać te „karty” tak, by gra toczyła się w interesie politycznym, gospodarczym, ale też suwerennościowym.
Spór o bierność rządu i kierunek polityki
Bocheński krytycznie ocenił też postawę polskiego rządu. Jego zdaniem Ukraińcy wysnuli wniosek, że skoro mają wspólnego wroga, mogą upokarzać Polskę, licząc na to, że Polacy „zrobią wszystko” mimo działań, które wywołują sprzeciw.
W rozmowie padło także oskarżenie, że Zełenski ma działać bez realnego liczenia się z polskim rządem. Europoseł powiązał to z sojuszem Ukrainy z Niemcami i z przekonaniem, że Donald Tusk będzie realizował dyspozycje z Berlina. Zestawił też — w swojej ocenie — podejście Prawa i Sprawiedliwości z podejściem Koalicji Obywatelskiej, wskazując, że jego zdaniem KO akceptuje obrót interesów pod wpływem Niemiec i Brukseli.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Bocheński: My jesteśmy bramą na Ukrainę. Powinniśmy wyjąć te karty i zagrać.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

