Serwis wPolityce.pl opisuje, jak Cezary Tomczyk odnosił się do kontrowersji wokół przekazania Ukrainie pocisków manewrujących do systemu Patriot. W jego wypowiedzi kluczowe było twierdzenie, że za zgodą na przekazanie „kilku” rakiet Polska miałaby otrzymać „dziesięć razy więcej” tego typu rakiet i systemów w pierwszej dobie zagrożenia.
Tomczyk podkreślał, że chodzi o rozwiązanie uzgodnione w ramach rozmów z przedstawicielami NATO i Stanów Zjednoczonych. Zapewniał, że proces miał przebiegać w pełnym porozumieniu, a przekazanie kilku pocisków ma — w razie realnego zagrożenia dla Polski — zostać skompensowane przez kolejne dostawy.
Kosiniak-Kamysz: decyzja po konsultacjach, liczba to „margines”
Wątek obrony powiązano też z innymi wyjaśnieniami przedstawicieli rządu. Władysław Kosiniak-Kamysz informował, że decyzja o przekazaniu Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot została podjęta na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie, gen. Alexusa Grynkewicha, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników. Zaznaczał również, że przekazana liczba to „margines naszych zdolności” i nie wpływa na obronę powietrzną Polski.
Spór o wiedzę prezydenta i „kolejkę” w amerykańskich fabrykach
Wieczorem w rozmowie z TVN24 Tomczyk wskazywał dodatkowo, że prezydent Karol Nawrocki — wbrew wypowiedziom ministrów z KPRP — miał wiedzieć o przekazaniu pocisków Ukrainie. Jednocześnie przekonywał, że Marcin Przydacz nie ma racji, gdy mówił o rzekomym braku ustaleń dotyczących „kolejki w amerykańskich fabrykach” przy zamówieniach związanych z systemem Patriot.
W tle sporu znalazły się także doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, określanych jako najbardziej zaawansowane. Krytyka ze strony opozycji oraz środowiska prezydenta pojawiła się w związku z tymi informacjami, a w odpowiedzi Kosiniak-Kamysz ogłosił zlecenie odtajnienia wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022–2026.
Odpowiedź Przydcza: „gubienie się w kłamstwach”
Do tłumaczeń Tomczyka odniósł się Marcin Przydacz, oceniając, że koalicja „gubi się w kłamstwach”. Wskazywał, że wcześniej politycy mieli akcentować zbliżające się zagrożenie ze strony Rosji, a teraz — jego zdaniem — stwierdzają, iż Polska nie jest zagrożona. W jego ocenie pojawia się niespójność między deklaracjami a argumentami dotyczącymi tego, kiedy i w jakiej skali miałby działać mechanizm wsparcia.
Podsumowując tę część sporu, Przydacz podkreślał, że chodzi o sprawy związane z bezpieczeństwem, a nie o „błędne” wyjaśnienia.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Tak Tomczyk broni przekazania pocisków Ukrainie.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

