Serwis Niezależna.pl opisuje kulisy zatrzymania ówczesnej wiceprezes Sądu Okręgowego w Szczecinie, sędzi Joanny W.-K., do którego miało dojść pod koniec lipca 2025 r. Policja miała zatrzymać ją po tym, jak świadek zaniepokoił się jej zachowaniem podczas jazdy czerwonym Porsche Carrera, a następnie kontaktował się z numerem alarmowym.
Jak wynika z opisu zdarzeń, mężczyzna zauważył kierującą „bardzo pobudzoną” i intensywnie gestykulującą. Zwrócił uwagę na trudności w manewrowaniu i parkowaniu, a także na to, że auto wjechało na osiedle domków jednorodzinnych. Po kilku minutach miał ponownie dostrzec czerwone Porsche, ale kierującej nie było już w środku — samochód stał zaparkowany przy posesji, do której sędzia miała się udać na umówione spotkanie.
Wejście policji na posesję i test narkotykowy
Wizyta na posesji miała trwać krótko, około 10 minut, gdy na miejsce dotarły policjantki. Funkcjonariuszki zainteresowały się czerwonym Porsche zaparkowanym na podjeździe. Na spotkanie wyszła wróżka Mirosława K., a po chwili pojawiła się także sędzia Joanna W.-K., która potwierdziła, że przyjechała samochodem. W opisie podkreślono, że funkcjonariuszki dostrzegły na twarzy i ubraniu ślady białej substancji.
Policjantki miały obserwować, że sędzia była wyraźnie nerwowa: zachowywała się „irracjonalnie”, wykonywała nieskoordynowane ruchy, chwiejnie reagowała emocjonalnie, miała niewyraźną mowę oraz rozszerzone źrenice. Po próbie wstępnych czynności sędzia — jak opisano — najpierw zasłaniała się immunitetem przy okazji prośby o sprawdzenie alkomatem, a dopiero po rozmowie zgodziła się na test narkotykowy. Ten wykonano o 19:05 i miał wykazać obecność kokainy w organizmie.
Spór o „gorący uczynek” i przebieg dalszych badań
Po uzyskaniu dodatniego wyniku sędzia miała stwierdzić, że „musi policjantkom coś pokazać” i w obecności dwóch funkcjonariuszy na miejscu pasażera miała wyjąć z torby woreczek z białym proszkiem. W opisie wskazano, że test potwierdził kokainę, a jej ilość określono na 0,23 g netto. Jak podają opisane w materiale ustalenia, biegli ocenili, że taka ilość pozwala na jednorazowe pełne odurzenie od dwóch do czterech osób.
Po odwiezieniu do szpitala miały zostać wykonane trzy pobrania krwi w odstępach półgodzinnych, pod nadzorem kamer nasobnych. Wskazano, że opinia biegłych potwierdziła wpływ substancji odurzającej także w czasie pierwszego badania oraz — na podstawie analizy metabolitów — że w przedziale 17:00–18:00 sędzia mogła znajdować się pod wpływem kokainy. Jednocześnie w opisanej wersji zdarzeń zaznaczono, że ani w samochodzie, ani w domu nie znaleziono narkotyków, co pozostawia pytania o źródło substancji.
Sprawa wróciła na salę Sądu Najwyższego w związku z immunitetem. Prokuratura miała podnosić, że materiał dowodowy jest już kompletny i nie ma wątpliwości co do zasadności wniosku o przedstawienie zarzutów. Obrona przedstawia jednak odmienne stanowisko: podkreśla, że zatrzymanie nie nastąpiło „na gorącym uczynku”, bo funkcjonariusze mieli pojawić się na posesji, gdy w aucie nikogo nie było. W opisie wskazano też, że decyzja o wyrażeniu zgody na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej została wydana, ale nie jest prawomocna, a obrońcy złożyli zażalenie.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Czerwone Porsche, kokaina i porady wróżki. Znamy kulisy zatrzymania wiceprezes Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

