Serwis Niezależna.pl opisuje kolejną odsłonę konfliktu i kontrowersji wokół warszawskiego Szpitala Południowego. Chodzi o działalność prosektorium i osoby, która miała pełnić w nim rolę koordynatora — Artura Habowskiego. W materiale pojawiają się też informacje o wcześniejszych zgłoszeniach do prokuratury związanych z publikowaniem materiałów z sekcji.
Według przywołanych ustaleń Habowski miał publikować w mediach społecznościowych drastyczne fotografie ludzkich zwłok — w tym ciał rozczłonkowanych, spalonych czy po dekapitacji oraz z ranami postrzałowymi. Jednocześnie wskazano, że nie udało się ustalić, kogo przedstawiały zdjęcia ani czy zostały wykonane w prosektorium Szpitala Południowego. W tekście zaznaczono też, że trop wskazany przez rozmówcę nie został dotąd potwierdzony.
Zawiadomienie do prokuratury i decyzja o odmowie wszczęcia
Wcześniej miał istnieć zarzut naruszenia tajemnicy lekarskiej poprzez publikowanie zdjęć z sekcji zwłok. Autorzy opisują, że poprzedni zarząd Szpitala Południowego złożył zawiadomienie do prokuratury, a ta — jak podano — odmówiła wszczęcia śledztwa. W uzasadnieniu wskazano, że nie doszło do znieważenia zwłok, bo publikacje miały służyć popularyzacji wiedzy o tanatologii, przyczynach śmierci, skutkach urazów i ich manifestacjach ujawnianych podczas badań sekcyjnych.
Nielegalny obrót ciałami i „cennik” w prosektorium
W najnowszym wątku wskazywane są doniesienia o tym, że w placówce w ostatnich latach miało dochodzić do nielegalnego handlu ciałami zmarłych. W materiale pojawiają się twierdzenia formułowane przez rodziny zmarłych, lekarzy oraz pracowników zakładów pogrzebowych. Opisywany jest także rzekomy proceder, który — jak twierdzono — miał trwać od lat, a autorzy wskazują, że na jego istnienie miały wskazywać relacje z otoczenia szpitala.
Tekst mówi ponadto o nieoficjalnym cenniku usług w prosektorium oraz o wysokiej pozycji Habowskiego w środowisku szpitalnym i zarządzaniu prosektorium. Pojawiają się również informacje, że Habowski i Dawid Kacprzyk mieli się „dobrze znać”. W materiale pada określenie „handlem ciałami” oraz pojawia się zarzut, że znane w środowisku miały być szczegóły dotyczące sposobu prowadzenia procedur, w tym zjawiska określanego jako oddawanie moczu na zwłoki.
„Afera łowców skór” i kontrowersje wokół odpowiedzialności
W opisie zamieszczonym w doniesieniach cytowana jest też ocena jednego z rozmówców — jeśli zarzuty okażą się prawdziwe, ma to oznaczać „aferę łowców skór”. Autorzy sugerują, że są to tematy znane od dawna w środowisku i że osoby związane z prosektorium miały utrwalać nieprawidłowości mimo wcześniejszych zgłoszeń. W materiale podkreślono także, że część ustaleń dotyczyła tego, jak funkcjonowały relacje z zewnętrznymi podmiotami i czy promowano konkretne zakłady pogrzebowe.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: "Handel zwłokami", nielegalny cennik, oddawanie moczu na ciała. Szokujące ustalenia ws. Szpitala Południowego.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

