Serwis Niezależna.pl opisuje sytuację, która miała mieć miejsce podczas XX Ogólnopolskiego Seminarium Kryminalistycznego w Zbąszyniu (17–19 czerwca). W wydarzeniu kryminalistycznym z udziałem osób ze świata wymiaru sprawiedliwości miał uczestniczyć prok. Dariusz Korneluk oraz Robert Kmieciak, szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze i prezes zarządu stowarzyszenia Lex Super Omnia. Największe zaskoczenie budził jednak fakt, że wśród uczestników znalazł się Jan W. – prokurator w stanie spoczynku, którego prokuratorzy IPN oskarżają o zbrodnię komunistyczną.
W programie seminarium Jan W. figurował jako „moderator”. Pełne nazwisko nie zostało w materiale podane, ale wskazano, że chodzi o osobę znaną w środowisku prawniczym, szczególnie w Lubuskim i Wielkopolsce. Jak opisano, śledztwo przeciwko Janowi W. prowadziła Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, a w połowie marca sporządzono akt oskarżenia skierowany do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu.
Zarzuty w sprawie Jana W. i daty zdarzeń
W materiale przedstawiono, że w akcie oskarżenia prokuratorom zarzucono dwa czyny kwalifikowane jako zbrodnie komunistyczne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości. Pierwszy miał polegać na bezprawnym pozbawieniu wolności Stanisława K. poprzez tymczasowe aresztowanie za czyn niestanowiący przestępstwa. Drugi dotyczyć miał podżegania członków składu orzekającego Wojskowego Sądu Garnizonowego w Zielonej Górze do uznania Stanisława K. za winnego i wymierzenia mu kary 2 lat pozbawienia wolności, co w konsekwencji miało doprowadzić do skazania Stanisława K. na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Chodzić miały o zdarzenia z początku 1982 roku, gdy Jan W. pracował w Wojskowej Prokuraturze Garnizonowej w Zielonej Górze i postawił Stanisławowi K. zarzut „publicznego wyszydzania Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego”.
Kiedy Korneluk opuścił seminarium i czy miał kontakt
Po publikacji pojawiły się pytania, czy prokurator krajowy Dariusz Korneluk – decydując się na udział w wydarzeniu – wiedział o statusie procesowym Jana W. Odpowiedzi udzieliła rzeczniczka Prokuratora Generalnego, Anna Adamiak. W przekazanych wyjaśnieniach wskazano, że udział Korneluka ograniczył się do uczestnictwa w otwarciu wydarzenia 17 czerwca 2026 r. oraz wysłuchania wykładu inauguracyjnego. Podano też, że prokurator krajowy opuścił Zbąszyń następnego dnia, 18 czerwca, rano, a więc nie uczestniczył w całym seminarium.
Jak podkreślono, w konsekwencji nie brał udziału w tej części wydarzenia, podczas której Jan W. miał pełnić funkcję moderatora. Rzeczniczka zaznaczyła również, że Korneluk „nie miał z nim żadnego kontaktu”. Dodatkowo wyjaśniono, że Korneluk nie posiadał wiedzy o statusie procesowym Jana W., a akt oskarżenia miał zostać skierowany w postępowaniu prowadzonym przez pion śledczy IPN, zachowujący odrębność organizacyjną i informacyjną od powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, w tym od Prokuratury Krajowej. Zdaniem Prokuratora Generalnego oznacza to, że w ramach wykonywanych obowiązków prokurator krajowy nie mógł uzyskać takiej informacji.
Stanowisko Roberta Kmieciaka: brak wiedzy o procedurze
Odmienne stanowisko przedstawił szef zielonogórskiej prokuratury Robert Kmieciak. W jego odpowiedzi wskazano, że nie jest mu znana sytuacja, aby w przypadku Jana W. przeprowadzono prawidłowo procedurę zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej przez właściwie ukształowany sąd spełniający wymogi niezawisłości i bezstronności. Jednocześnie Kmieciak uznał, że dalsze odpowiadanie na pytania jest bezprzedmiotowe.
W materiale zwrócono uwagę, że w odpowiedziach zarówno prokurator Anny Adamiak, jak i Roberta Kmieciaka podano pełne nazwisko Jana W., mimo że w samym opisie wydarzenia nie zostało ono ujawnione.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Korneluk i prezes Lex Super Omnia na seminarium z udziałem oskarżonego. Niesamowite, jak to tłumaczą.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
