Serwis Niezależna.pl publikuje rozmowę z sędzią Marią Szczepaniec, która po prezydenckiej nominacji objęła funkcję prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Podkreśla, że choć orzeka w Izbie od lat, to okres najbliższych miesięcy nie będzie spokojny, bo zapowiada szereg pilnych decyzji organizacyjnych i porządkowych.
Wśród zmian Szczepaniec wskazuje bieżący przydział wpływających spraw, aby nie czekały one długo na losowanie sędziego referenta. Zapowiada także reorganizację pracy asystentów, argumentując, że dotychczasowy model współpracy miał prowadzić do konfliktów i poczucia niesprawiedliwości wśród asystentów, co przekładało się na funkcjonowanie jednostki.
„Brak prezesa” i przeciągające się procedury
Sędzia zwraca uwagę, że Izba przez ponad pół roku funkcjonowała bez obsadzonego stanowiska prezesa po przejściu w stan spoczynku s. Wiesławy Kozielewicza, co – w jej ocenie – negatywnie wpływało na sprawne działanie. W rozmowie mówi też o problemie przewlekłości: jak podkreśla, w wielu sprawach blokowanie postępowań ma wynikać z częstego składania wniosków o wyłączenie sędziów oraz wniosków o zbadanie bezstronności (tzw. testów).
Jej zdaniem skala opóźnień bierze się z konieczności kolejnych zawiadomień o składzie do orzekania, oczekiwania na reakcję stron oraz przesuwania terminów rozpraw i posiedzeń, a w praktyce – nawet z sytuacji, gdy wnioski trafiają bardzo późno. Szczepaniec zapowiada działania mające przyspieszyć rozpoznawanie takich wniosków, zastrzegając jednocześnie, że nie może nikogo zmusić do określonego tempa pracy.
Kontrowersje wokół statusu i uprawnień
W dalszej części rozmowy prezes Izby odpowiada na krytykę podnoszącą wątki „wadliwości” sędziów i kwestionowania statusu Izby. Szczepaniec mówi, że nie zgadza się z tezą o nieuprawnionej grupie sędziów i określa argumenty tego typu jako element politycznej walki. Zwraca uwagę, że – według jej stanowiska – brak podstaw do twierdzenia o wadliwości wyboru sędziów po 2017 r., a podnoszony zarzut miał opierać się na nieprawidłowej przesłance dotyczącej trybu wyboru do Krajowej Rady Sądownictwa.
W rozmowie pojawia się także wątek wcześniejszego sporu z ówczesnym ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem, w tym cytowane pytanie o używanie określenia „neosenator”. Szczepaniec ocenia, że temat ten pokazał – w jej ocenie – „hipokryzję” części komentatorów oraz ośmieszał „neoterminologię”.
Prokurator na miejscu dla publiczności i potrzeba zmian w dyscyplinowaniu
Prezes Izby odnosi się też do zdarzenia, w którym – jak opisuje – odesłano prokuratora na miejsce dla publiczności. Argumentuje, że prokurator nie był właściwie umocowany do działania w konkretnej sprawie, a dopuszczanie takiej praktyki mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której decyzje zależałyby od tego, który prokurator składa określone wnioski lub je cofa. W tej samej części rozmowy Szczepaniec krytycznie ocenia pomysł powołania specjalnego zespołu prokuratorów, których rola ma polegać na kwestionowaniu mandatów sędziów Sądu Najwyższego.
Oceniając funkcjonowanie wymiaru dyscyplinarnego, wskazuje jednocześnie na poważne w jej ocenie patologie związane z brakiem automatycznego usuwania z zawodu sędziego skazanego prawomocnym wyrokiem karnym za przestępstwo umyślne. Wskazuje, że zasada nieusuwalności sędziów opiera się na art. 180 Konstytucji RP, ale podkreśla potrzebę nowelizacji procedur. Mówi również o konieczności reagowania w sprawach dotyczących nadużyć i poważnych problemów sędziów oraz odpowiada na pytanie o profilaktykę.
Na koniec, odnosząc się do kwestii okresowych badań psychologicznych, Szczepaniec deklaruje jednoznacznie, że jest za cyklicznym przeprowadzaniem takich badań.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: „To od początku było wielkie oszustwo!”. Sędzia Szczepaniec mocno o teoriach „obrońców praworządności”.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

