Reprezentacja Urugwaju pożegnała się z mundialem już po fazie grupowej. Jak podają miejscowe media, po nieudanym turnieju federacja odwołała zaplanowany czarter z Meksyku do Montevideo, a piłkarze wracali do kraju samolotami rejsowymi.
Urugwajczycy byli najwyżej notowaną drużyną wśród zespołów, które nie awansowały do 1/16 finału mistrzostw świata. W grupie zajęli trzecie miejsce, zdobywając dwa punkty. W pierwszych meczach zremisowali z Arabią Saudyjską 1:1 oraz z Republiką Zielonego Przylądka 2:2, a w spotkaniu o wszystko przegrali z Hiszpanią 0:1.
Atmosfera wokół drużyny i konflikt z trenerem
Od początku turnieju w mediach pojawiały się doniesienia o fatalnej atmosferze w zespole. Wątek sporu wiązano z trenerem Marcelo Biel-są, który miał pozostawać w konflikcie z częścią piłkarzy. Przed meczem z Hiszpanią opisywano nawet możliwość kłótni.
Po porażce trener przyznał, że zawiódł oczekiwania, podkreślając, że po trzech latach pracy nie przełożyło się to na wymierne rezultaty. Wskazał też, że wcześniejsze osiągnięcia – m.in. czwarte miejsce w eliminacjach do mundialu i trzecie miejsce w Copa America – nie miały przełożenia na to, jak wypadła kadencja.
Przeprosiny Jose Maria Gimeneza
Kapitan Urugwaju, Jose Maria Gimenez, przez całe trzy mecze pozostawał na ławce rezerwowych. Po odpadnięciu przeprosił kibiców za słaby występ. Jak mówił, ból i smutek są ogromne, a drużyna musi zmierzyć się z trudną rzeczywistością. Przekazał też, że przeprosiny dotyczą oczekiwań, które nie zostały spełnione.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Mundialowy koszmar Urugwaju. Tak potraktowano piłkarzy po odpadnięciu.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

