Seria finałowa NBA nabiera tempa: New York Knicks po dramatycznym meczu na wyjeździe pokonali San Antonio Spurs 105:104 i prowadzą 2-0. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw, a kolejne spotkania odbędą się w Nowym Jorku. W ekipie Knicks Jeremy Sochan ponownie pozostał na ławce.
Spurs prowadzą, Knicks odrabiają
Początek należał do Spurs. W drugiej kwarcie zespół z San Antonio zbudował 12-punktową przewagę, ale Knicks zdołali ją zniwelować jeszcze przed przerwą. Do szatni nowojorczycy schodzili przy wyniku 56:52.
Po zmianie stron Knicks dłużej kontrolowali przebieg wydarzeń i na sześć minut przed końcem potrafili odskoczyć nawet o 14 punktów. Wtedy wydawało się, że emocje opadną, lecz gospodarze ruszyli do zdecydowanego pościgu.
Końcówka rozstrzygnięta rzutami wolnymi
W końcowej fazie Spurs w trzech minuty doprowadzili do remisu, a na 57 sekund przed finałowym syreną wyszli na prowadzenie 104:102 po rzucie wolnym Victora Wembanyamy. Francuz nie utrzymał jednak nerwów na wodzy w kluczowych akcjach: najpierw spudłował rzut, a następnie jego niedokładne podanie zostało przechwycone przez Brunsona.
W ostatnich sekundach faul na liderze Knicks i jeden wykorzystany rzut wolny dały New York prowadzenie 105:104. Spurs mieli jeszcze 7,5 sekundy na ostatnią akcję, ale Wembanyama ponownie chybił.
Najlepsi w meczu i znaczenie zwycięstwa
Wembanyama zakończył spotkanie z 29 punktami, a De’Aaron Fox dołożył 20. Po stronie Knicks wyróżnili się Karl-Anthony Towns (21 punktów i 13 zbiórek) oraz Jalen Brunson i Mikal Bridges, którzy zdobyli po 20 punktów. Dla Knicks to szczególnie ważny moment — klub ma na koncie tytuły z 1970 i 1973 roku, a ostatnio grał w finale w 1999 roku, również przeciwko Spurs.
Nowojorczycy są dopiero trzecią drużyną w historii, która zaczęła finały od dwóch wyjazdowych zwycięstw. Mecz numer trzy zaplanowano w Nowym Jorku w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Dreszczowiec w finałach NBA. Knicks wygrywają w San Antonio [WIDEO].
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

