„Nie będą to łatwe zadania i nie wszystkim się spodobają, ale nie ma odwrotu od tej drogi” – powiedział premier Donald Tusk po rozmowach z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą oraz prezesem NFZ Filipem Nowakiem. Podkreślił, że chodzi o przygotowanie rozwiązań, które mają dotknąć najbardziej bulwersujących problemów w systemie ochrony zdrowia.
Szef rządu zaznaczył, że jego rolą nie jest wskazywanie „kozłów ofiarnych”. „Ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w konkretnych szpitalach, jak wiecie, będą odpowiadać” – mówił, dodając, że odpowiedzialność ma dotyczyć także działań przed wymiarem sprawiedliwości. Jak wskazał, rozmowy trwały kilkanaście godzin i obejmowały kwestie związane z funkcjonowaniem systemu.
Premier ocenił, że przed kierownictwem resortu i NFZ stoi „pilny obowiązek” przygotowania konkretnych propozycji. Zapowiedziano m.in. rozwiązania systemowe dotyczące nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń oraz organizacji pracy szpitali. Tusk zapowiedział, że ministerstwo jutro ma być gotowe do przedstawienia ustaleń.
Szybkie decyzje i „tryb pilny”
Tusk podkreślił, że zmiany, o których mowa w trakcie rozmów, mają być wdrażane szybko. „Wszystko to, co jest możliwe do zrobienia, mocą decyzji pani minister, rządu, Narodowego Funduszu Zdrowia, przeprowadzimy w trybie pilnym” – zadeklarował. Premier zaznaczył też, że oczekiwanie społeczne wobec „sprawiedliwych i uczciwych rozstrzygnięć” jest duże.
Sprawy łączone z reformą ochrony zdrowia
W zapowiadanych zmianach pojawiają się wątki wskazywane jako problemy w systemie: saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokie zarobki części medyków. Premier przypomniał, że reformowanie ochrony zdrowia jest reakcją na ujawnione nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie według opisywanych doniesień lekarz – koordynator SOR – miał zarabiać łącznie 1,6 mln zł w ubiegłym roku (a w samym Szpitalu Południowym w 2025 roku wypracować łącznie 3 976 godzin, co w ujęciu średnim daje 331 godzin miesięcznie na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych).
Tusk zwrócił także uwagę, że publikacje dotyczące tej sprawy wiązano z działaniami szpitalnymi i organizacyjnymi w placówce. Wcześniej, gdy powierzał kierowanie resortem zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie, pojawiały się głosy, że obsadzenie na stanowisku szefowej MZ osoby bez politycznego zaplecza może osłabiać ministra. „Jej kompetencje są niepodważalne” – mówił wtedy Tusk, dodając, że najbliższe dni pokażą, czy wystarczy jej determinacji i przebojowości.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: "Nie ma odwrotu". Tusk po spotkaniu z Sobierańską-Grendą.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

