Serwis Niezależna.pl informuje o konferencji prasowej PiS, podczas której przedstawiono szczegóły dotyczące projektu ustawy zakładającej powołanie Komisji Zaufania Publicznego. Jak tłumaczył Jarosław Kaczyński, ma to być organ apolityczny, bez udziału polityków, a kandydatów mieliby zgłaszać przede wszystkim organizacje zawodowe związane ze sferą medyczną. W skład komisji mają też wchodzić trzej prawnicy specjalizujący się w sprawach dotyczących funkcjonowania ochrony zdrowia.
Politycy PiS podkreślali, że komisja nie miałaby pełnić roli komisji śledczej, nie byłaby też porównywana do podobnych struktur działających w polskim systemie politycznym. W narracji przedstawionej na konferencji pojawił się wątek „afery szpitalnej” związanej z KO.
Pytanie TVN wytrąciło z rytmu
Gdy przyszła pora na pytania od redakcji, jeden z dziennikarzy TVN skierował do Jarosława Kaczyńskiego pytanie żartobliwe, niezwiązane bezpośrednio z proponowaną komisją. Dopytywał, czy sprawa komisji miałaby zająć się również tematem „dowożenia” do domu „przez lekarza”, a w trakcie rozmowy padało sformułowanie nawiązujące do kul ortopedycznych.
Rafał Bochenek zareagował natychmiast i ostro. Rzecznik PiS ocenił, że pytanie rozmija się z wagą problemu, o którym mówi partia, i stwierdził, że dziennikarz „po prostu pan sobie kpi”. Następnie odniósł się do tego, co – w jego ocenie – dzieje się w warszawskich szpitalach, wskazując m.in. na wątki związane z prosektorium oraz przepływem pieniędzy, a także na aktywność działaczy Platformy Obywatelskiej przez „wiele miesięcy”.
„Czy zadaje pan pytania rządzącym?”
W dalszej części wypowiedzi Bochenek podsumował, że pytanie dziennikarza dotyczy innego obszaru niż ten, który PiS chce wyjaśniać. Dodał też, że istotne jest pytanie, czy dziennikarz zadaje w tej sprawie pytania rządzącym.
Spór pokazuje, jak szybko dyskusja wokół propozycji powołania Komisji Zaufania Publicznego może przerodzić się w polityczną wymianę zdań i wprost w ocenę intencji zadawanych pytań. W narracji PiS kluczowe są „patologie” w warszawskich szpitalach i rzekome mechanizmy wyprowadzania pieniędzy, podczas gdy dziennikarskie dopytanie dotyczyło wątku postrzeganego jako poboczny.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Dziennikarz TVN chciał zakpić z Kaczyńskiego. Riposta Bochenka była natychmiastowa.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
