Spór wokół fotografii z uroczystości związanej ze Świętem Wojsk Specjalnych nabrał tempa. Według opublikowanych w przestrzeni publicznej tez, na zdjęciach miały pojawiać się odsłonięte twarze, które – w ocenie komentujących – mogły stanowić ryzyko dla bezpieczeństwa żołnierzy. Teraz Wojska Specjalne odnoszą się do tych zarzutów wprost, stwierdzając, że przedstawione wątki nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym.
Komunikat: brak przesłanek do ujawnienia informacji chronionych
Wojskowe służby podkreślają, że zdjęcia wykonano podczas publicznego wydarzenia, w którym uczestniczyli przedstawiciele służb oraz zaproszeni goście, a także obecni byli przedstawiciele mediów. Wskazano też, że osoby widoczne na fotografii były obecne w ramach wykonywania obowiązków służbowych, a część z nich pełni funkcje dowódcze i reprezentacyjne.
Kluczowe w komunikacie jest stanowisko, iż wizerunki osób ujętych na zdjęciu nie stanowią informacji niejawnych ani danych podlegających szczególnej ochronie z perspektywy bezpieczeństwa operacyjnego. Zaznaczono ponadto, że różnice między wersjami fotografii publikowanymi przez różne instytucje mają wynikać z procesu przygotowywania materiałów do publikacji, a nie z naruszenia procedur. Ocena bezpieczeństwa ma każdorazowo odbywać się w ramach właściwych komórek oraz specjalistów odpowiedzialnych za ochronę informacji.
Onet miał znać wyjaśnienia przed publikacją
Wojska Specjalne akcentują też element odpowiedzialności po stronie redakcyjnej: w komunikacie wskazano, że autor publikacji otrzymał wyjaśnienia dotyczące charakteru fotografii, statusu osób na niej widocznych oraz obowiązujących zasad ochrony informacji. Według przekazu wojskowego mimo znajomości tych ustaleń sformułowane oceny nie miały zostać w nie włączone.
To nie tylko spór o interpretację pojedynczego materiału. Jest to też – w ujęciu autorów komunikatu – pytanie o standard rzetelności w opisywaniu wątków bezpieczeństwa, zwłaszcza gdy tezy mogą prowadzić do niepotrzebnych alarmów w opinii publicznej.
Wcześniej BBN: zdjęcia przekazano do wykorzystania, anonimizacja zależała od wersji
W tle sprawy pozostaje stanowisko BBN, które wskazało, że otrzymało od organizatora uroczystości serię fotografii do wykorzystania w materiałach informacyjnych, a na części z nich twarze były zamazane, natomiast na innych – widoczne. Podkreślono, że zdjęcie nie zawierało anonimizacji wizerunków, co według BBN oznacza, że organizator nie widział przeciwwskazań, by udostępniać materiał także w takiej formie.
W przekazie BBN stwierdzono też, że zarzuty formułowane wobec instytucji uznano za bezzasadne. W całości oznacza to, że spór koncentruje się nie tyle na samym istnieniu zdjęć, ile na rozbieżnym sposobie odczytania ich potencjalnych skutków dla bezpieczeństwa oraz na tym, czy w procesie przygotowywania i publikacji zachowano odpowiednie zasady ochrony informacji.
Tekst oraz grafika tytułowa zostały wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Artykuł ma charakter informacyjny i jest elementem testów działań AI dla aktualnie działającej strony internetowej.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Totalna kompromitacja Onetu! Wojska Specjalne wszystko ujawniły.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

