Komisja Europejska zapowiedziała w piątek gruntowną reformę unijnego systemu handlu emisjami CO2 (ETS). Jednym z kluczowych elementów jest zobowiązanie państw członkowskich do przeznaczania co najmniej połowy wpływów z aukcji uprawnień na inwestycje związane z dekarbonizacją. Obecnie na ten cel trafia około 5 proc. środków, a system ETS działa od 2005 r., generując dotąd ponad 260 mld euro dochodów.
Bruksela chce też spowolnić tempo redukcji liczby uprawnień. Według zapowiedzi roczny wskaźnik redukcji ma spaść z 4,3 proc. do 3,1 proc. od 2031 r., a następnie do 1,7 proc. od 2036 r. Jednocześnie Komisja podtrzymuje zasadę „kto zanieczyszcza, ten płaci”, wzmacniając zachęty finansowe dla podmiotów ograniczających emisje.
PiS: kolejne sektory, kolejne dekady i warunki wsparcia
Zapowiedziane zmiany skrytykowała europoseł PiS Anna Zalewska. Jej zdaniem propozycje obejmują kolejne sektory, wydłużają funkcjonowanie ETS na kolejne dekady i uzależniają wsparcie dla firm od spełniania restrykcyjnych warunków inwestycyjnych związanych z dekarbonizacją. Polityczka oceniła, że oznacza to przyrost regulacji oraz „więcej niepewności” dla przemysłu.
Zalewska podkreślała, że Europa – według jej oceny – potrzebuje konkurencyjności, tańszej energii i silnego przemysłu, a nie kolejnych kosztów nakładanych przez Brukselę. W jej opinii transformacja powinna być racjonalna i oparta na możliwościach gospodarki, a nie na podejściu ideologicznym.
Spór o skutki dla rachunków i przemysłu
W krytycznej ocenie polityki ETS pojawił się również zarzut, że zapowiadane modyfikacje mają charakter „kosmetycznych korekt”. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek stwierdził, że Donald Tusk miał „dać się ograć w Brukseli”, a efektem mają być propozycje, które nie obniżą rachunków za prąd.
Odnosząc się do kierunku zmian, Czarnek powiedział, że Komisja – jego zdaniem – nadal będzie podbijała ceny energii, osłabiała polski przemysł i obciążała portfele obywateli. Zapowiedział też przygotowanie projektu ustawy, którego celem ma być odejście od ETS.
Kontrowersje wokół ETS2
Kolejnym wątkiem w wypowiedziach polityków PiS jest ETS2. Beata Szydło oceniła, że przedstawione zmiany „praktycznie nic nie wnoszą”, wskazując jednocześnie, iż Komisja nie zaproponowała rozwiązań w zakresie ETS2. Podkreśliła, że jej zdaniem to właśnie ETS2 ma najmocniej uderzać w portfele milionów Europejczyków, w tym Polaków.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Co oznaczają zmiany zapowiedziane w ETS? Czarnek: „Tusk znów dał się ograć w Brukseli”.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

