W poniedziałek w Świnoujściu minister infrastruktury Dariusz Klimczak wraz z przedstawicielami resortu zainaugurował realizację projektu „Przylądek Pomerania”. Podkreślano, że start ma mieć charakter fizyczny i dotyczyć budowy drogi technicznej prowadzącej do przyszłego terminala. Inwestycja jest prezentowana jako jedna z największych w historii Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście.
Zapowiedzi wskazują, że terminal ma zostać uruchomiony w latach 2029–2030, a wartość całego przedsięwzięcia ma sięgać około 10 mld zł. Resort infrastruktury komunikował jednocześnie, że rozpoczyna się realizacja projektu, która ma być odpowiedzią na oczekiwania związane z rozwojem polskiej gospodarki morskiej.
Opozycja: „zniknęło” ponad 1,6 mld zł
Kilkadziesiąt minut po rządowych zapowiedziach Marek Gróbarczyk opublikował na platformie X dokumenty Ministerstwa Finansów. Polityk przekonuje, że z puli przeznaczonej na Terminal Kontenerowy w Świnoujściu „zniknęło” ponad 1,5–1,6 mld zł, a Ministerstwo Infrastruktury ma domagać się dodatkowych środków, których – jak twierdzi – rząd Donalda Tuska nie ma.
Gróbarczyk zwraca też uwagę, że jego zdaniem pozwolono jedynie na budowę drogi technicznej, a nie na pełną realizację terminala. Zapowiedział skierowanie zawiadomienia do Najwyższej Izby Kontroli.
Dokumenty MF: blokady wydatków i brak zgody na zwiększenie limitu
W opublikowanym materiale pojawia się pismo Ministerstwa Finansów z 30 kwietnia 2026 r., podpisane z upoważnienia ministra finansów przez podsekretarza stanu Juranda Dropa. Resort wskazuje w nim m.in. na problemy w realizacji programu oraz na wcześniejsze blokady wydatków – łącznie blisko 355 mln zł – a także na niski poziom wydatkowania środków w latach 2023–2025.
W piśmie podkreślono ponadto, że powstałe różnice w wysokości ponad 1,6 mld zł dysponent miał przeznaczyć na inne potrzeby Ministerstwa Infrastruktury. Jednocześnie zaznaczono, że obecne oczekiwanie projektodawcy na dodatkowe zwiększenie limitu wydatków o tę kwotę nie ma uzyskać akceptacji.
Ministerstwo Finansów wskazuje także na sprzeciw wobec zwiększenia limitów wydatkowych w części 21 w latach 2027–2029. W dokumentach argumentuje to m.in. potencjalnym wzrostem wydatków budżetowych, zwiększeniem deficytu państwa oraz kosztów obsługi długu. Wątpliwości budzić ma również możliwość dotrzymania terminu zakończenia do 2029 roku.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Rząd świętuje budowę, Gróbarczyk ujawnia dokumenty. „Gdzie jest 1,6 mld zł?”.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

