Serwis Niezależna.pl informuje, że po wykolejeniu pociągu towarowego w pobliżu Wierchomli kolejarze przystąpili do usuwania skutków zdarzenia. Uszkodzeniu uległ tor na odcinku liczącym około jednego kilometra, a równolegle trwały prace przy likwidacji szkód w infrastrukturze.
Wymiana podkładów i naprawa toru
Jak przekazano, ostatnie wagony znajdujące się na torach zostały odholowane w nocy z soboty na niedzielę. Około godziny 5 rano rozpoczęto wymianę podkładów i kontynuowano naprawę uszkodzonego odcinka. W niedzielę wszystkie działania mają koncentrować się na przywracaniu infrastruktury kolejowej.
Do godz. 16:00 usunięto siedem kolejnych wagonów, które odstawiono na stację Wierchomla, a także prowadzono wkolejanie kolejnych elementów. W efekcie tabor, który po wykolejeniu pozostał na szlaku i nie wpadł do rzeki, został już przetransportowany do Nowego Sącza i Wierchomli.
Dwa wagony w nurcie, jeden częściowo zanurzony
W nurcie Popradu nadal znajdują się trzy wagony: dwa są w wodzie, a trzeci jest częściowo zanurzony. Wydobycie ma nastąpić dopiero po zakończeniu napraw torowiska i dopiero wtedy na miejsce ma wjechać specjalistyczny sprzęt – dźwig szynowy, który ma wyciągnąć wagony z rzeki.
Nie podano na razie, jak długo potrwa przywracanie sprawności toru. Nadal wstrzymany jest ruch pociągów na odcinku Nowy Sącz – Krynica-Zdrój, a podróżni są przewożeni zastępczą komunikacją autobusową.
Wykolejenie w piątek
Do wykolejenia pociągu towarowego doszło w piątek po godzinie 15:30 na odcinku Wierchomla – Piwniczna linii kolejowej nr 96. Z torów miało wykoleić się sześć pustych wagonów składu jadącego z Muszyny do Kędzierzyna-Koźla, przy czym część z nich wpadła do Popradu. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Wagony pociągu wpadły do rzeki. Nowe informacje z PLK.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

