Serwis Niezależna.pl publikuje rozmowę, w której Grzegorz Skawiński przerywa swoje wieloletnie milczenie na temat życia prywatnego. Lider Kombii, pytany wprost o to, czy żałuje braku żony i dzieci, odpowiada, że istnieją „istotne powody”, dla których nie założył własnej rodziny.
Muzyk podkreśla jednocześnie, że nie chce ujawniać szczegółów. Zwraca uwagę, że wokół jego decyzji przez lata krążą różne domysły, a ludzie czasem mają rację, a czasem się mylą. Jak zaznacza, woli pozostawić tę sferę dla siebie.
Chciałby mieć rodzinę, ale znalazł własny sposób na bliskość
W dalszej części rozmowy Skawiński przyznaje, że z perspektywy czasu jego pragnienie jest jasne: „Chciałbym mieć rodzinę” i dodaje, że posiadanie dzieci określa jako coś fantastycznego. Jednocześnie mówi, że namiastkę rodzicielstwa realizuje gdzie indziej — ma dzieci chrzestne, które są już dorosłe.
Nie unika też oceny codzienności bez własnej rodziny. Wprost stwierdza, że brak pewnego „ciepła rodzinnego” sprawia, iż człowiek bywa „trochę sam”, ale jednocześnie tłumaczy, że nauczył się to akceptować. Podkreśla, że lubi żyć w swoim rytmie i mieć własny domowy plan dnia.
Samotność nie jest dla niego pustką
Skawiński opisuje też, jak wygląda jego tryb życia: mówi o wygodzie związanej z samodzielnym ustalaniem harmonogramu i o codziennych drobiazgach, które potrafią być istotne, gdy nie trzeba dopasowywać się do cudzych potrzeb. Wspomina, że lubi być w domu sam, a tempo dnia budować po swojemu.
Mimo braku własnych dzieci, zaznacza, że nie funkcjonuje w całkowitej samotności. Wcześniej podkreślał bliską rolę pięciorga chrześniaków — dzieci jego przyjaciół i osób, z którymi przez lata łączy go silna więź. W jego życiu są też wskazywane przez niego krewni: starsza o 14 lat przyrodnia siostra Basia oraz starszy o siedem lat brat Zbigniew.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Grzegorz Skawiński przerywa milczenie. „Są istotne powody, dla których tej rodziny nie założyłem”.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

