Serwis Niezależna.pl podaje, że Jarosław Kaczyński mówił w Chełmie w 83. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu o mordach na Polakach. Prezes PiS nazwał je zbrodnią popełnioną „z pełną premedytacją”, a zarazem bestialską i okrutną. Jednocześnie wskazywał, że państwo polskie nie może akceptować sytuacji, w której zbrodnie i ich sprawcy są upamiętniani w sposób, który – jak ocenił – uderza w moralne i polityczne fundamenty Europy.
Wątek relacji z Ukrainą pojawił się w jego wystąpieniu jako zestaw problemów: chodzi o kwestie pochówku i oddawania czci ofiarom, a także o pamięć – jej upowszechnianie i sposób, w jaki bywa ona przedstawiana. Kaczyński odniósł się również do zjawiska gloryfikacji osób odpowiedzialnych za zbrodnie, określając to jako szczególnie bolesny problem, który wiąże z działaniami ukraińskich władz.
Warunek dla wejścia Ukrainy do UE
Kaczyński zapowiedział, że jeśli PiS wygra przyszłoroczne wybory parlamentarne, to – używając „wszystkich metod państwa demokratycznego” – podejmie działania, by Ukraina nie weszła do Unii Europejskiej. Warunek, który wskazał, dotyczy odcięcia się od „banderyzmu” oraz tego, by nie dochodziło do czczenia i honorowania sprawców zbrodni.
Szef PiS mówił też o konieczności odnajdywania i godnego pochówku polskich ofiar oraz o oddawaniu im czci również przez Ukraińców. Podkreślił, że – w jego ocenie – nie ma „innej odpowiedzi” po latach na to, co wydarzyło się w 83. rocznicę rzezi na Wołyniu. Wskazał, że jego formacja ma już podejmować działania w tej sprawie, a wspomniana została inicjatywa uchwałodawcza Sejmu przedstawiona przez prof. Przemysława Czarnka, będącego kandydatem na premiera.
„Nie usprawiedliwia” zbrodni
Kaczyński zaznaczył, że walka Ukraińców z rosyjskimi najeźdźcami jest sprawiedliwa, ale nie może usprawiedliwiać zbrodni – szczególnie tych, które ocenił jako najbardziej odrażające i zasługujące na najwyższą karę. Zapowiedział, że będzie krytykować siły, które – jak to ujął – próbują pomijać fakty i „jakby po raz kolejny zapomnieć” o wydarzeniach z Wołynia. Podkreślił, że działania wobec Ukrainy powinny być zdecydowane i jednoznaczne.
Na koniec stwierdził, że nawet najodważniejsza postawa w słusznej walce nie może prowadzić do usprawiedliwiania zbrodni, a polityka państwowa – jeśli PiS dojdzie do władzy – ma wprost realizować ten kierunek. W jego słowach cel sprowadzał się do tego, aby Polska nie uznała siebie za naród, któremu wolno przechodzić obojętnie obok mordów.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: „Nie może być tak, by Polacy uznali się za naród, który wolno mordować”. Konkretna zapowiedź prezesa PiS.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.
