Serwis Niezalezna.pl informuje o kolejnych konsekwencjach personalnych w związku z nagraniami z prosektorium Szpitala Południowego. W przekazie pojawia się nazwisko Kamila Sokoła, patomorfologa zatrudnionego w tej placówce.
Jak opisano, w ujawnionych nagraniach słychać rozmowy pracowników prosektorium dotyczące śmierci pacjenta przyjętego na SOR, który po kilku godzinach został odnaleziony martwy w łazience. Sekcja zwłok miała wyjaśnić przyczynę zgonu, a w materiale podkreślono, że na rozmowach personelu obecne są elementy wskazujące na ustalanie wyników zanim badanie miało zostać przeprowadzone.
Protokół i rozmowy o „epikryzie”
Wśród osób, które wykonywały badanie, wskazano lekarza patomorfologa Kamila Sokoła. W przekazie zaznaczono, że jego podpis widniał pod protokołem z przeprowadzonej sekcji. W materiale pojawia się także wątek rozmowy, w której padło: „Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”, po czym odpowiedziano, by „wydrukować epikryzę przynajmniej”.
Decyzje po interwencji poselskiej
Janusz Cieszyński przekazał, że lekarz stracił pracę w Narodowym Instytucie Onkologii. Poseł podał, że informację otrzymał w odpowiedzi na przesłane pismo, a w komunikacie wskazano m.in., iż kierownictwo Instytutu na bieżąco monitoruje doniesienia dotyczące opisywanego zdarzenia. Według relacji Cieszyńskiego przeprowadzono rozmowę z lekarzem i podjęto decyzję o rozwiązaniu umowy cywilnoprawnej (kontraktowej).
W materiale podkreślono, że po interwencji poselskiej doszło do zwolnienia Kamila Sokoła. Autor dodaje również apel o zgłaszanie afer w ochronie zdrowia.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Kolejny lekarz ze Szpitala Południowego stracił pracę. Jego nazwisko pojawiło się w kontekście prosektorium.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

