Serwis Niezależna.pl opisuje sprawę ujawnionych nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, która ma swój punkt zapalny w działaniach Dawida Kacprzyka, byłego radnego KO. Według ustaleń przywoływanych w publikacji, w 2025 roku miał on przepracować w szpitalu 3976 godzin, co odpowiada średnio 331 miesiącznie, a część dyżurów miała trwać nawet cztery doby bez przerwy. Za pracę miał otrzymać około 1,6 mln zł i pełnić funkcję koordynatora SOR, mimo braku specjalizacji.
W materiale zwrócono też uwagę na preferencyjne traktowanie polityków KO na oddziale, na którym funkcjonował określany jako „salonik VIP”. Po ujawnieniu sprawy lekarz miał zwrócić szpitalowi 500 tys. zł. Jednocześnie pojawiły się poważne zarzuty kierowane pod adresem byłego ordynatora placówki, dr. Emila Jędrzejewskiego, w tym dotyczące badania przypadków zgonów na SOR, który był przez niego prowadzony — a same nieprawidłowości mają być przedmiotem dalszego sprawdzania.
Wąsik: to nie była „afera jednego człowieka”
O ocenę sprawy został zapytany Maciej Wąsik. Na antenie Telewizji Republika polityk PiS wskazał, że jego zdaniem nie zawiodły procedury, tylko został uruchomiony z góry określony mechanizm. Wąsik ocenił, że „zbudowany system” sprawił, iż w aferze obnażony został szerszy problem — nie tylko personalnie związany z Dawidem Kacprzykiem, lecz także z funkcjonowaniem struktur KO w Warszawie, a jego zdaniem możliwe, że również poza nią.
Europoseł wymieniał elementy, które — w jego ocenie — świadczyły o działaniu całego układu: młody lekarz bez stosownego przygotowania miał trafić na stanowisko i zarabiać znaczące pieniądze; miał też powstać odrębny tryb obsługi, który zapewniał politykom szybszą ścieżkę; oraz według Wąsika stworzono mechanizmy chroniące konkretną osobę. Wąsik odniósł się również do narracji przenoszącej odpowiedzialność: jego zdaniem w tej sprawie winę ma ponosić „sygnalista”, a nie osoba, która dopuściła się nieprawidłowości.
Zapowiedzi konsekwencji i porównanie do innej afery
Wąsik stwierdził, że ten schemat — jego zdaniem typowy dla Koalicji Obywatelskiej — miał się powtórzyć wcześniej, przy okazji tzw. afery hazardowej z 2009 roku. Polityk PiS zasugerował także, że obecnie to dr Emil Jędrzejewski ma zostać obciążony konsekwencjami sprawy.
Równolegle w materiale pojawia się informacja, że część polityków KO odcina się od Dawida Kacprzyka i że podkreślają konieczność dogłębnego wyjaśnienia całej sprawy. Jednocześnie dyskusja wokół Szpitala Południowego ma pokazać, jak szeroko — zdaniem Wąsika — mogły działać mechanizmy, które umożliwiały nieprawidłowości.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Wąsik o sprawie Szpitala Południowego: Tu nic nie zawiodło, to był zbudowany system.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

