Serwis Niezależna.pl opisuje projekt nowelizacji ustaw podatkowych przygotowany przez Ministerstwo Finansów. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r. i dotyczyć zasad opodatkowania PIT, CIT oraz ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Kluczowa zmiana polega na zaostrzeniu warunków korzystania z preferencyjnych stawek.
W Polsce z ryczałtu rozlicza się około 2 mln podatników. W proponowanych przepisach nie chodzi jednak o powszechną podwyżkę dla wszystkich. Zgodnie z projektem dotknie on przede wszystkim przedsiębiorców prowadzących działalność samodzielnie i bez zatrudniania pracowników, a także wybranych firm, które zatrudniają, lecz nie na umowy o pracę.
15% ryczałtu od nadwyżki ponad 100 tys. zł
Projekt przewiduje, że przedsiębiorca świadczący usługi objęte obecnie stawką 8,5%, jeśli nie zatrudnia pracownika, od nadwyżki przychodów ponad 100 tys. zł ma płacić 15% ryczałtu. Analogicznie mają być potraktowane przychody z najmu, dzierżawy lub umów o podobnym charakterze zawieranych z podmiotami powiązanymi, np. z własną spółką.
Co istotne, projekt obejmuje również sytuacje, w których część firm rozliczających się ryczałtem z pracownikami może stracić dostęp do niższych stawek. Ma to dotyczyć zwłaszcza przypadków, gdy zatrudnienie nie odbywa się na umowy o pracę.
Kto może odczuć skutki? Wskazują rzemiosło i izby
Wątpliwości zgłosiły m.in. Związek Rzemiosła Polskiego, Krajowa Izba Gospodarcza oraz Krajowa Rada Doradców Podatkowych. ZRP argumentuje, że zmiana uderzy przede wszystkim w małe, często jednoosobowe zakłady, takie jak fryzjerzy, mechanicy, krawcy czy zegarmistrzowie. Związek podkreśla też, że przychód na poziomie 100 tys. zł nie musi oznaczać wysokiego dochodu, zwłaszcza w działalnościach o niewielkiej marży.
ZRP postuluje wycofanie podwyżki, a przynajmniej podniesienie progu do 300 tys. zł. Zdaniem tej organizacji część firm mogłaby przejść na podatek liniowy albo skalę, co wiązałoby się z wyższymi kosztami księgowości i większym skomplikowaniem rozliczeń.
Inne podmioty wskazują, że samo zatrudnianie pracownika nie musi mieć bezpośredniego związku z unikaniem opodatkowania. Ich zdaniem regulacja może prowadzić do sztucznego tworzenia etatów, mimo że model biznesowy nie wymaga dodatkowego personelu. Najbardziej narażone miałyby być w szczególności jednoosobowe działalności, specjaliści działający na kontraktach B2B oraz firmy rodzinne.
Projekt na etapie konsultacji, resort tłumaczy cel zmian
Projekt nowelizacji od jesieni 2025 r. jest na etapie uzgodnień, konsultacji i opiniowania. Ministerstwo Finansów – według uzasadnienia – wskazuje, że celem zmian jest ograniczenie możliwości wykorzystywania preferencyjnych zasad opodatkowania w sytuacjach, które nie odpowiadają celom, dla których zostały wprowadzone. Resort ma też sygnalizować chęć zachęcania do zatrudniania pracowników oraz uszczelnienia systemu podatkowego.
Na razie nie pojawiła się odpowiedź resortu na uwagi zgłoszone przez przedstawicieli rzemiosła i środowiska podatkowego.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Rząd szykuje podwyżkę podatku. Tysiące Polaków zapłacą 15 proc. już od 2027 roku.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

