Serwis Niezależna.pl opisuje internetową wymianę zdań, która zaczęła się od wpisu Adama Abramczyka krytykującego Koalicję Obywatelską. W wiadomości opublikowanej 4 lipca 2026 roku na platformie X komentował on m.in. dymisję Renaty Kaznowskiej, nawiązując do doniesień medialnych dotyczących Warszawskiego Szpitala Południowego.
Na ten wpis zareagował senator Tomasz Grodzki. W swoim poście sugerował, że Abramczyk nie powinien krytykować polityków KO, ponieważ – jak to ujął Grodzki – jego córka była „na stażu” w Senacie, a sprawa miała mieć zadowalające uzgodnienia po obu stronach.
„Nie było żadnego stażu”: odpowiedź Adama Abramczyka
Sprawa szybko przeszła na konkrety, gdy Adam Abramczyk opublikował kolejne oświadczenie. Napisał w nim, że „nie było żadnego stażu”, a jego wtedy 16-letnia córka spędziła w Senacie dwa dni – zamiast zajęć szkolnych – aby napisać pracę do aplikacji studenckiej. Dodał, że pokazał dokument mający potwierdzać tę wersję.
W tle całej wymiany jest fakt, że Grodzki wywołał temat „stażu”, a następnie – jak wynika z odpowiedzi Abramczyka – wskazał on na zupełnie inny charakter pobytu córki w Senacie. To właśnie rozbieżność między tym, jak opisywał sytuację Grodzki, a jak przedstawił ją Abramczyk, stała się osią sporu w komentarzach i kolejnych wpisach.
Kontrowersja po komentarzach o „dziecku”
Po publikacjach pojawiły się także komentarze odnoszące się do tego, że – w ocenie części internautów – w dyskusji uderzono w niepełnoletnią osobę. Abramczyk, prezentując swoją wersję, podkreślił, że chodziło o czasową wizytę w Senacie w związku z przygotowaniem pracy, a nie o staż.
W sprawie pojawił się wątek, że do publicznej dyskusji trafiły twierdzenia dotyczące rzekomych uzgodnień wokół pobytu córki, które następnie zostały zakwestionowane poprzez przedstawienie dokumentu.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Grodzki napisał o córce internauty, który krytykował KO. Jednego nie przewidział.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

